Co się stanie, gdy do starego traktora kilku zapalonych „rolników” wstawi silnik od Volvo 740 o mocy 225 koni mechanicznych oraz turbosprężarkę pompującą ciśnienie 0,75 bara?

news1

Gdy prowadzę samochód i jadę krajówką przez okoliczne wsie często drażni mnie widok traktora, który ciągnie za sobą ogromną przyczepę i wlecze się tym samym z prędkością około 25 km/h. Zawsze zastanawiam się czemu te ciągniki są takie wolne. Zdaje sobie sprawę, że oranie pola z prędkością 60 km/h z pewnością nie wpłynie pozytywnie na uprawy, ale po publicznych drogach to chyba rozsądna prędkość?

Nie jestem rolnikiem, a traktorem jeździłem tylko raz w życiu, ale musze powiedzieć, że pomysł zaprezentowany przez chłopaków na filmie bardzo mi się spodobał. Mianowicie wzięli na swój warsztat traktor Volvo BM Terrier z 1956 roku i lekko go wzmocnili. Pod maską maszyny rolniczej pojawił się silnik z Volvo 740 Turbo z głowicą od Volvo 240. Intercooler został przeszczepiony z 240 Turbo. Układ paliwowy i zapłonowy pochodzi od Saaba, a wszystkiego dopełnia turbo o ciśnieniu doładowania 0,75 bara.

Osiągi moim zdaniem są bardzo zadowalające jak na ciągnik rolniczy i podejrzewam, że wielu kierowców osobówek się ze mną zgodzi. Właściciele BM Terriera podają, że ich maszyna dzięki 225 koniom mechanicznym rozpędza się aż do 100 km/h! Może w porównaniu do samochodów osobowych nie jest to imponująca prędkość, ale jak na ciągnik to robi wrażenie.

Pytanie tylko, kiedy zrozumieją to konstruktorzy traktorów.