Froga z białego M3 nie trzeba już nikomu przedstawiać. Jego osoba w czerwcu stała się hitem internetu i bohaterem wielu kierowców. Wśród internetowych komentatorów można było nawet znaleźć takich co chcieli, aby Frog wziął udział w jakimś wyścigu czy rajdzie a tymczasem prokuratura stawia mu zarzut o spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.białe-bmw-m3-e93-2

Wczoraj na jednym z popularnych portali internetowych zobaczyłem nagłówek, że Frog zgłosił się do prokuratury. Ponieważ nie śledzę poczynań Roberta, którego nazwisko jest tajne i skrócone do litery N. myślałem, że tego człowieka już dawno zamknęli za to co zrobił i tyle. A tu się okazuje, że te show wciąż trwa w najlepsze i reżyser jeszcze nie wiele ile będzie odcinków. W rozwinięciu artykułu dowiedziałem się, że prokuratura postawiła mu podwójny zarzut o spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, a na chwilę obecna zabroniła mu prowadzić samochody. No spoko, ale co to jest ta katastrofa lądowa?

Nie jestem prawnikiem i termin katastrofy lądowej jest mi obcy, ale skoro do tej pory zakazali mu tylko prowadzić pojazdy to co oni robili wcześniej? Jeśli dobrze pamiętam to pierwszy odcinek Froga w białym M3 powstał w okolicach czerwca i do tej pory nie ma konkretów w tej sprawie mimo, że jest dowód w postaci filmu.

Dużo osób mówi, że przykład Roberta N. doskonale pokazuje bezradność polskich przepisów. Gość chyba nie ma prawka, więc mu go nie zabiorą, punktów mu nie naliczą, bo przecież nie ma prawka, mandatu nie dostanie, bo brak prawka. Dostanie jedynie pięć stów mandatu za brak dokumentów i tyle. Dalej sprawa trafia do prokuratury, a jak tam już coś trafi to szybko się to nie zakończy.

Często słyszę też, że kierowcę białego M3 powinno się zamknąć za stwarzanie niebezpieczeństwa w ruchu ulicznym i skończyć temat. Propozycja wydaję się być rozsądna, ale co to znaczy „stwarzanie niebezpieczeństwa” i kto o tym zadecyduje? Na przykład ja jestem bardzo cięty na pozycję za kierownicą i uważam, że każdy kto trzyma kierę tylko jedną łapką i nieumiejętnie się z nią obchodzi to stwarza niebezpieczeństwo. I co, takich też zamknąć? Wtedy to by się przerzedziło na drogach. W ogóle nie rozumiem takiego zarzutu jak „stwarzanie”. Każdy ma inne kryteria bezpieczeństwa i dla jednego dziadek w zardzewiałym Tico stwarza niebezpieczeństwo, a dla drugiego ta sama osoba jest wzorowym kierowcą bo porusza się z ustawową prędkością. Wniosek z tego taki, że takie rozumowanie jest bardzo nieścisłe i można byłoby uczciwie skazać każdego i za wszystko.
Co zatem proponuję? Mój komentarz do tego jest taki, że chciałbym aby pan Robert N. szerzej znany jako Frog wreszcie trafił na trochę do więzienia bo należy mu się. Nie chciałbym jednak, aby kierowca poszedł siedzieć za „stwarzanie” czegokolwiek, ale za swoje czyny. Proponuję, aby ustalić wcześniej liczbę punktów podczas jednego „rajdu”, po której przekroczeniu kierowca trafiałby do paki. Np. ustalamy, że gdy prowadzący pojazd przekroczy podczas jednej wycieczki 40 punktów to nie ma znaczenia czy ma prawko czy nie, tylko trafia za kratki w ciągu góra kilku dni od wykroczenia. Proste, nie? Nic nie trzeba kombinować.