Opel właśnie oświadczył, że jego najnowszy hothach Adam S zostanie zaprezentowany w Paryżu. Im dłużej patrzę na to dzikie autko, tym bardziej przekonuje się do niego.1

Uwielbiam takie auta. Nieduże, dzikie, zwariowane, stosunkowo mocne. A do tego ciekawe stylistycznie i bogato wyposażone. Z jednej strony wydają się być rozsądnym wyborem. W końcu nie są strasznie drogie, nie palą dużo i dobrze sprawdzają się w ruchu miejskim, ale z drugiej strony mówi się o nich, że są to zabawki dla dużych mężczyzn i ciężko temu zaprzeczyć.

4

Pod maską Adama S zobaczymy turbodoładowanego benzyniaka o skromnej pojemności 1,4 litra, ale za to całkiem słusznym parametrom. 150 KM i 220 Nm powinno spokojnie wystarczyć w takim małym aucie. Nie zobaczymy w nim za to popularnych dzisiaj automatów, tylko standardową 6-biegową skrzynie manualną. Moim zdaniem to plus dla Opla. Z pewnością jakiś automat o dwóch sprzęgłach byłby szybszy i urwał tą jedną dziesiątą sekundy do setki, ale z manualem powinno być przyjemniej. Mi to pasuje. Jeśli już mowa o osiągach to setka na zegarach Adama pojawia się po upływie 8,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 220 km/h.

3

Ponadto wersja z dopiskiem S różni się od zwykłej obniżonym zawieszeniem i nowym układem hamulcowym. W standardzie oferowane będą 17-calowe felgi, ale na życzenie klient będzie mógł zamówić osiemnastki.

Cena jeszcze nie została ujawniona, ale producent obiecał, że poda ją na oficjalnej premierze Opla Adama S, która nastąpi podczas Motor Show w Paryżu.