Oto kolejny konkurent dla niemieckich sedanów. Zwie się Jaguar XE S i właśnie został pokazany na Paris Motor Show.1

Widząc Jaguara XE S ciężko jest mi znaleźć w nim coś ekscytującego. Choć nie jest niemiecki, to stylistyką nie powala. Brak mu wyrazistości i odnoszę wrażenie, że Brytyjczycy nie byli zbyt hojni tworząc XE. Dobrze pokazuje to zdjęcie zrobione od boku. Wszystko jest takie zwyczajne i pospolite jakby to nie był Jaguar. To już w Fordzie Mondeo pierwszej generacji możemy znaleźć ciekawsze linie jeśli chodzi o drzwi. Jedynie felgi wydają mi się trzymać poziom. Duże, błyszczące. Przykuwają wzrok, ale to chyba dlatego, że wszystko inne go odpycha. Przedni grill również mnie nie oczarował. Brakuje w nim jakiś elementów, na których zatrzymywałyby się oczy, a tu nic. Czyżby budżetówka?

10614433411800428491

Ale nie samym wyglądem się żyję. Ponieważ mowa o wersji S czyli trochę mocniejszej to sercem maszyny jest 3-litrowa doładowana V-szóstka pochodząca z F-Type. Osiąga 340 KM i 450 Nm co w połączeniu z 8-biegową, automatyczną skrzynią ZF zapewnia przyzwoite osiągi. Do setki potrzeba jedynie 4,9 sekundy, a zablokowana elektronicznie prędkość wynosi 250 km/h.

5236330401898205301

W ofercie dostępne będą również inne silniki, słabsze. Turbodoładowana 4-cylindorwa jednostka o pojemności 2 litrów w zależności od opcji rozwija 200 KM i 280 Nm lub 240 KM i 340 Nm. Dla oszczędnych Brytyjczycy przewidzieli również Diesla. Również 2 litry pojemności, lecz już tylko 163 KM i 380 Nm lub 180 KM i 430 Nm. Dostępna jest również 6-biegowa skrzynia manualna.