Jeremy Clarkson wraz z kolegami z Top Gear znowu wplątał się w zadymę. Tym razem poszło o jego „kontrowersyjną” tablicę rejestracyjną na Porsche 928.article-2779236-21EA9CE200000578-91_634x422

Jestem niezaprzeczalnym fanem Top Gear i lubię kontrowersyjność Clarksona. Podoba mi się, gdy prezenterzy w swoim programie robią rzeczy, które normalny człowiek uważa za ostre przegięcie. Czasami jednak i oni zabrną w swoich pomysłach za daleko czego byliśmy świadkami już nie raz. Nawet nie jestem w stanie zliczyć ile afer i procesów otarło się o ekipę Top Gear, ale jestem pewien, że ten nie będzie ostatni.

article-2779236-21EA9CC600000578-795_634x419

Tym razem akcja miała miejsce w Argentynie i poszło o rejestracje Clarksona. Jej numery to H928 FKL. Niby nic dziwnego i bez podpowiedzi sam na pewno bym nie doszedł o co chodzi. Jak widać, żeby to zrozumieć nie wystarczy przeglądać codziennie nowinek ze świata motoryzacji, lecz trzeba trochę ogarniać historię. Rzecz jest w tym, że w 1982 roku doszło do wojny o Falklandy-Malwiny między Wielką Brytanią a Argentyną. Zwycięsko z tej potyczki wyszli Brytyjczycy, więc ich przeciwnicy nie chcą o tym wspominać.

article-2779236-21EBD2DD00000578-912_634x381

Niestety zdaniem Argentyńczyków tablica Clarksona nawiązuje do tego zdarzenia. W sumie jakby się uprzeć to można rozszyfrować FKL jako Falklandy a cyfry układają się w datę. Nie trudno się domyślić, że BBC wszystkiemu zaprzecza i ciągle powtarza, że to zwykły zbieg okoliczności. Niewykluczone, ale chyba mało prawdopodobne. Od siebie mógłbym dodać, że cyfry na tablicy oznaczają model Porsche, którym poruszał się Clarkson. Ktoś by uwierzył?

Tak czy siak, prezenterom dostało się za swoje. Argentyńczycy obrzucali ekipę Top Gear kamieniami niszcząc ich samochody. Zniszczeniu uległo Porsche 928, Lotus Esprit i Ford Mustang.

Ciekami mnie jak nawiążą do tego w kolejnej serii Top Gear.

Fot. Daily Mail