Stało się. Oprócz hybrydowych Porsche, Ferrari i McLarena do grupy supersamochodów dochodzi Lmaborghini z modelem Asterion. Ale czekaj, czekaj. Stephan Winkelmann z Lamborghini mówi, że to tylko koncept, a przyszłość należy do silników spalinowych! Ulżyło mi.5

Zacznijmy jednak od początku. Lambo na Paris Motor Show pokazało nowy model koncepcyjny – Asterion. Od jakiegoś czasu wiemy już, że to hybryda i niektórych to bardzo cieszy. W szczególności tych zielonych. Okazuje się jednak, że z tego rozwiązania nie jest zadowolony Stephan Winkelmann – CEO z Lamborghini. W rozmowie dla Maxim przyznaje, że nie przepada za hybrydami i prawdopodobnie nic większego z tego nie wyniknie. Owszem, rozwiązanie zaprezentowane w Paryżu być może trafi do produkcji, ale na pewno nie w Asterionie, lecz w Urusie, o ile ten w ogóle gdzieś trafi poza śmietnikiem. Tak czy siak, zwolennicy kopcących i dymiących silników spalinowych mogą spać spokojnie i pozostać wierni marce Lamborghini.

6

Włoski producent jednak nie wstydzi się swojego konceptu i pokazuje go jak tylko może. Kilka dni temu nagrali nawet materiał wideo o Asterionie, w którym jak twierdzi producent widać zasadę działania układu hybrydowego. Może i to prawda, ale sam film nie jest zbyt zachęcający do oglądania. Przypomina mi 10-letnią grę komputerową z niedopracowanymi szczegółami i nie najlepszym dźwiękiem.

Przejdę jednak już do samego układu hybrydowego. Bazą do napędu Asterion’a jest jednostka pochodząca z Huracana, czyli V10 o pojemności 5,2 litra i mocy 610 KM. Dodatkowo w zestawie znajdują się trzy silniczki elektryczne generujące łącznie 300 koni mocy. Marketingowcy słusznie bądź nie dodają powyższe wartości i otrzymują łączną moc 910 KM.

8

Ponieważ Asterion jest nazywany tak zwaną „pełną” hybrydą, więc można podróżować nim tylko na prądzie wciskając przycisk „Zero”. Co ciekawe auto w tym trybie jest napędzane tylko na przednie koła do prędkości 50 km/h. Zasięg trybu „Zero” to 50 km a prędkość maksymalna na wszystkich silnikach elektrycznych sięga 125 km/h. Uważam, że całkiem przyzwoity wynik z tą prędkością. Ważniejsze jest jednak to, że gdy Lambo otrzyma pełną moc ze wszystkich dostępnych źródeł jest w stanie przyspieszyć do 100 km/h w 3 sekundy i osiągnąć prędkość 320 km/h. Dzięki odpowiednio dobranym testom zużycia paliwa wyszło, że Asterion potrzebuje tylko 4,2 l/100 km. Wynik jest z pewnością wiarygodny dla V-dziesiątki 5,2 litra i trudny do podważenia, więc tym bardziej gratuluję!

W chwili obecnej niestety ciężko jest przewidzieć przyszłość Lamborghini Asterion, ale mam nadzieję, że będzie ona lepsza niż polskiej Arrinery.