Guy Martin – właściciel klasycznego Volvo Amazon z 1967 roku trochę zmodyfikował swoje auto i twierdzi, że jest szybsze niż Ferrari, Porsche a nawet Bugatti. Utrzymuje, że samochód jest w stanie pojechać aż 322 km/h! Mówi prawdę, czy gada od rzeczy?9065260572133606307

W Express.co.uk pojawiła się informacja, że niejaki 32-letni kierowca wyścigowy kiedyś kupił sobie stare Volvo i postanowił je trochę odrestaurować, co z resztą widzimy na zdjęciu. Faktycznie, auto wygląda rewelacyjnie, całe się błyszczy i ma ogromne koła. Niestety nikt chyba nie sfotografował wnętrza, ale tam podobno również jest luksus. Czerwone, skórzane sportowe fotele i nowa deska rozdzielcza. W sumie, mimo braku zdjęć kabiny, nie mam podstaw by temu nie wierzyć. Według mnie super stan.

Moje wątpliwości pojawiają się dopiero w miejscu, gdy Martin mówi, że jego Volvo jest najszybszym autem w Wielkiej Brytanii i jest szybsze od reszty supersamochodów z Bugatti na czele. Właściciel rzuca, że auto pojedzie 322 km/h, a do setki rozpędza się w mniej niż 3 sekundy. Zaraz, zaraz. A Veyron nie pojedzie przypadkiem coś ponad 400 km/h? To te jego 322 km/h jest więcej niż 407 km/h? Trochę dziwne. Może się jednak zdarzyć, że nikt w Wielkiej Brytanii nie ma Bugatti Veyrona (czego nie wiem), a oświadczenie właściciela tyczy się tylko samochodów z Wysp i mogłoby być prawdziwe. Wiem jednak, że Brytyjczyk Rowan Atkinson ma McLarena F1, który w papierach jako V-max wpisane ma 388 km/h, co również wydaje się być więcej niż 322 km/h starego Volvo.

Rodzi się jednak pytanie, czy ten samochód w ogóle pojedzie te 322 km/h, o których wspomina właściciel? Bo skoro tak, to jest to niebywały wyczyn w takim aucie i to, że Martin lekko podkoloryzował rzeczywistość byłoby do zaakceptowania. Niestety ciężko jest to w jakikolwiek sposób zweryfikować. W informacji nie ma prawie żadnych wzmianek na temat, w jaki sposób samochód osiąga taki wynik ani chociaż jaką ma moc. Właściciel mówi tylko, że pod maską jego Volvo tkwi turbodoładowany silnik 2,8 litra i to tyle. Żadnych konkretów, nic.

Moim zdaniem Guy Martin w swoich słowach lekko mija się z prawdą. Zauważmy, że nawet gdyby ten samochód miał 1000 KM to rozpędzenie auta do takiej prędkości w cale nie jest takie łatwe i nie jest to tylko kwestia mocy i silnika. Przy takiej prędkości tworzą się ogromne siły oporów powietrza, a kształt nadwozia tego Volvo raczej nie sprzyja ich zmniejszeniu. Popatrzmy jak wyglądają choćby Ferrari 458 Italia lub McLaren 12C, które legitymują się podobnymi prędkościami maksymalnymi. Chyba nie muszę tłumaczyć różnicy. Pozostaje jeszcze kwestia prowadzenia. Czy byłby ktoś w stanie prowadzić takie auto z prędkością ponad 300 km/h?