Jestem wielbicielem lekkich, wydłubanych pojazdów, które w swoim wyposażeniu oferują tylko cztery koła, silnik i jakąś ramę. Dlatego cieszy mnie fakt pojawienia się nowego Ariela Atoma. Szkoda mi jedynie, że nie będzie on dostępny w Europie.1

No cóż, i tak prawdopodobnie bym sobie go nie kupił, bo nie mam tyle kasy na takie zabawki. A jeśli już mowa o pieniądzach to Ariel Atom 3S będzie kosztował 89 750 dolarów co jest o około 25 tysięcy dolarów więcej niż za zwykłego Atoma 3. Jeśli popatrzymy na to, że w takiej cenie nie dostajemy elektrycznie otwieranych szyb, klimy czy nawet drzwi to może wydawać się trochę drogo.

Można też podejść do sprawy z nieco innej strony i zainteresować się osiągami, które w tym wypadku okazują się być lepsze od większości supersamochodów. A ramie Atoma 3S umocowany jest turbodoładowany silnik Hondy 2,4 litra o mocy 365 KM i momencie obrotowym 420 Nm. Przekłada się to na 2,8 sekundy do pierwszej setki i pokonanie ćwiartki w 10,7 sekundy. W osiągnięciu takich rezultatów pomaga zaawansowany system kontroli trakcji. Ariel Atom 3S będzie oferowany z jednym z trzech wariantów skrzyń biegów. Najbardziej zaawansowana będzie nowa, 6-biegowa skrzynia sekwencyjna Sadev. W prowadzeniu auta pomogą 4-tłoczkowe zaciski hamulcowe na każdym z kół i regulowane zawieszenie.

Na chwilę obecną trwają jeszcze testy prototypu Ariela Atoma 3S, więc ciężko powiedzieć kiedy auto pojawi się w ofercie producenta.