Uwielbiam patrzeć na wyścigi małych samochodów. Nie tych z ogromnymi silnikami, gdzie kierowcy zachowują się bardzo zachowawczo, lecz na takie z pozoru nieciekawe Kia Picanto. Teraz pojawia się nowa seria dla maluchów – Nissan Micra Cup.2

Formuła 1 przyzwyczaiła nas do tego, że dzieje się w niej coraz mniej i idą na to coraz większe koszty. Z reguły wyścig jest interesujący do pierwszego zakrętu, a potem jeśli nikt się nie rozbije to pozycje zostają zachowane i zainteresowanie publiczności maleje. Rosną natomiast koszty wyścigów.

Dlatego bardzo cieszy mnie powstawanie właśnie takich małych serii wyścigowych jak Picanto Cup, czy właśnie Nissan Micra Cup. Ich celem jest jak najlepsza zabawa, za jak najmniejsze pieniądze. Kierowcy ścigają się prawie seryjnymi autami z niewielką ilością zmian podyktowaną głównie bezpieczeństwem. Wyścigowa Micra 1.6 S otrzyma między innymi zawias od NISMO, sportowy wydech, nowe hamulce i felgi z wyścigowymi oponami Pirelli. W środku jak na wyścigówkę przystało będzie tylko klatka bezpieczeństwa, sportowe fotele i gaśnica. I o to chodzi! Kto powiedział, że Micra nie może latać na dwóch kołach?

9

Wyścigi będą odbywały się na znanych torach w Kanadzie. Łącznie auta spędzą na torze dwie godziny z czego 30 minut będzie trwała rozgrzewka, następne 30 minut zajmą kwalifikacje, a sam wyścig dwa razy po pół godziny.

390742980487671682

Jakie są koszty zabawy Nissanem Micrą? Przygotowaniem samochodu do wyścigu zajmie się JD Motorsports kasując za swoją usługę 17 737 dolarów.