Ford Racing wpadł na pomysł zrobienia koncepcyjnego Hot Wheels Rip Rod. Oczywiście pod maskę powędrował 1.0 EcoBoost. A jakże, reklama ponad wszystko.1

Po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć Hot Wheels Rip Rod na zeszłorocznych targach SEMA Motor Show. Pojazd został zaprezentowany jako koncept i w zasadzie nic wielkiego się z nim nie działo. Na pewno może on trochę zadziwiać swoim silnikiem, gdyż z reguły do takich aut trafiają jakieś wielkie V8. Przynajmniej ja bym tak zrobił. Wtedy nie tylko byłoby czym pojeździć, ale i na co popatrzeć oraz posłuchać. Konstruktorzy zdecydowali jednak inaczej. Postawili na rozreklamowanego EcoBoosta o trzech cylindrach i skromnej pojemności jednego litra.

Niestety Ford Racing nie zdradza parametrów litrowego potwora osadzonego w Hot Wheels Rip Rod. W Fordzie Focusie jest to trochę ponad 100 koni, natomiast w Formule Ford z maszyny wycisnęli aż 205 KM, czyli ostro zaszaleli. W Hot Wheels Rip Rod również nie należy spodziewać się niższej wartości. Na załączonym wideo wyraźnie widać, że maszyna całkiem nieźle radzi sobie na piasku.

Szkoda mi jednak trochę tej maszyny. Nie chcę hejtować tego EcoBoosta, ale odnoszę wrażenie, że trochę z nim przesadzili w tym wypadku. Najbardziej wskazuje mi na to fragment filmu, w którym jedna z osób budzi Hot Wheels Rip Rod do życia. Zamiast potężnego, basowego warknięcia usłyszałem delikatny świst i szelest. Zupełnie jak w skuterach dla nastolatków, którzy próbują podnieść moc swoich ścigaczy z 3,5 konia do prawie czterech przez różne konfiguracje układu wydechowego. Po czymś określanym jako Hot Rod spodziewałbym się czegoś więcej. Potężnego ryku z V8.

1.0 EcoBoost na pewno spełniłby swoje zadanie, ale właśnie we wspomnianej wcześniej Formule One. W wyścigach tej serii wszyscy przywykli do umiarkowanie dużych mocy osiąganych z małych jednostek. Tak jak w motocyklach, wszystko by ze sobą grało.

Dlaczego więc Ford Racing zdecydował się na EcoBoosta w Hot Wheels Rip Rod? Moim zdaniem ze względu na reklamę. Chcą pokazać całemu światu, że ten ich 1.0 EcoBoost jest taki fajowski, że nadaje się do małego Forda, Formuły One, Hot Roda i pewnie jeszcze do Muscle Cara.