Lister po jakiś 25 latach nieobecności na rynku chce z powrotem wrócić do gry i pokazać na co go stać. W planach ma wprowadzenie konkurenta dla choćby LaFerrari lub P1. Mierzy wysoko, a na razie pokazuje tylko szkice przyszłego potwora.1

Już wielokrotnie podkreślałem, że jestem otwarty na wszystkiego rodzaju propozycję producentów, którzy chcą pojawić się na rynku supersamochodów. Wbrew pozorom jest całkiem sporo kandydatów, którzy chcieliby konkurować z królem sportowych maszyn – Bugatti Veyronem. Niestety zawsze z tymi autami dzieje się to samo. Poza wstępnym projektem nic o nich nie słychać. Nie mam tutaj na myśli oczywiście Areinery, która ostatnio była testowana na jakimś lotnisku i trzymam za nią kciuki. Tym razem swój wstępny projekt superauta pokazał Lister, który jeśli sięgniemy pamięcią wstecz zna się na robocie.

2

Projekt brytyjskiego producenta mierzy jednak dużo wyżej niż nasza rodzima Arrinera. Lawrence Whittaker z Lister Cars w rozmowie dla Auto Express zdradza, że ich maszyna ma kosztować około 2 miliony funtów. Źródłem napędu ma zostać wielka V-dwunastka o pojemności 7,8 litra i mocy nie mniejszej niż 1000 KM. Szacowana maksymalna prędkość ma wynosić ponad 400 km/h.

Pozostaje jeszcze tylko pytanie kiedy sportowy Lister wejdzie na rynek? Tutaj jak zawsze chodzi o kasę i firma nie kryje się z tym, że szuka inwestora. Mogę jedynie mieć nadzieję, że zgłosi się ktoś do nich i Lister jeszcze pokaże na co ich stać. Jestem pewien, że prezenterzy z Top Gear chętnie by zobaczyli jak Stig w maszynie z ich kraju ustanawia nowy rekord toru.