Panie i Panowie, drodzy dziennikarze, znowu daliśmy się nabrać? Jeremy Clarkson pijany prowadzi samochód i jeszcze się tym chwali na twitterze, a my w to wierzymy i podajemy jako główną wiadomość dla zmotoryzowanych. Niewiarygodne.1

Jeremy Clarkson jako brytyjski celebryta największego motoryzacyjnego show na świecie musi dbać o swoja popularność miedzy poszczególnymi seriami Top Gear, przez co często zdarza mu się być kontrowersyjnym. Tym razem na twitterze napisał, że podczas jazdy trzymał piwo w uchwycie na kubek, a zagraniczne media odczytały to jakoby Jeremy Clarkson pijany prowadził samochód. Tylko czekać aż polscy dziennikarze przepiszą tę bzdurę od swoich kolegów z obcych tytułów.

Aby jeszcze bardziej zbłaźnić się w oczach tych, którzy zrozumieli żart Clarksona, zagraniczne tytuły prasowe odwołują się do słów rzecznika prasowego Kampanii Przeciwko Piciu i Prowadzeniu, który dla The Huffington Post powiedział, że Jeremy Clarkson to totalny idiota bez wyobraźni. A więc Panie rzeczniku. Pan jesteś idiotą, bo nie zrozumiałeś Pan dowcipu.

Czytając te informacje, że rzekomo Clarkson pijany prowadzi, byłem prawie pewien, że ktoś nawiąże do sytuacji sprzed laty, gdy prezenter jadąc Toyotą Hilux na biegun północny zmoczył usta w jakimś alkoholu. Wtedy również rozpętała się burza w mediach, że Clarkson pijany prowadzi samochód. Zapomnieli jednak dodać, że owszem robił to, ale nie po drogach publicznych, co całkowicie zmienia postać rzeczy. Tam gdzie wtedy pił i jechał nie było żadnych samochodów, ani w ogóle nikogo, i niczego poza lodem i śniegiem, więc ciężko by komuś tym zagroził.

W mojej ocenie Jeremy Clarkson może i był pijany, ale ma pewno nie w momencie prowadzenia samochodu, lecz w trakcie dodawania wpisu na twitterze. Na pewno nie był jednak na tyle odurzony alkoholem, aby nie wiedzieć o co się dzieje i znowu dał radę nabijać się z mało spostrzegawczych dziennikarzy szukających sensacji tam gdzie ich nie ma. W końcu jak bardzo trzeba być ograniczonym, żeby z powyższego wpisu odczytać to, że Clarkson pijany wsiadł za kółko?