Już od dłuższego czasu trwają spekulacje dotyczące Ferrari LaFerrari Spider. Powstanie, czy nie powstanie? Na razie to jeszcze nie oficjalna informacja, ale podobno Ferrari planuje wprowadzić na rynek niecałe 10 sztuk LaFerrari Spider.1

Jeśli ten pomysł okazałby się prawdą, to LaFerrari Spider byłoby chyba pierwszą otwartą wersją najmocniejszego modelu włoskiego producenta. Nie przypominam sobie, aby którykolwiek ze wcześniejszych modeli „z górnej półki” Ferrari był oferowany w wersji Spider. Działo się tak za pewne dlatego, że zabieg odcięcia dachu jest bardzo niekorzystny dla całego nadwozia i zmniejsza jego sztywność. A to już w prosty sposób przekłada się na gorsze prowadzenie na co producent nie mógł sobie pozwolić. Więc dlaczego teraz decyduje się na ten krok?

Prawdopodobnie Ferrari uległo konkurencji. Popatrzmy. Zarówno Aventador jest oferowany w wersji roadster jak i Porsche oferuje 918 Spyder. Dlatego LaFerrari Spider powstaje bardziej z konieczności niż z rozsądku. Przecież teoretycznie to auto jest stworzone do jazdy po torach wyścigowych, a tam zawsze warto mieć dach nad głową. Celowo w poprzednim zdaniu użyłem słowa „teoretycznie”. Nigdy nie miałem takiego wozu, ale podejrzewam, że większość klientów kupujących te auta nigdy nie wyjechało nimi na tor, a jedynie trochę polansowało się na okolicznych bulwarówkach. A tam odkryte nadwozie jest jak najbardziej uzasadnione jeśli ktoś nie ma problemów z łysiejącą głową.

Na razie producent z Maranello nie zdradza żadnych szczegółów odnoszących się do LaFerrari Spider. Interesujące może być jak poradzą sobie z chowanym dachem, bo o ile w zwykłym samochodzie sprawa jest prosta to jeśli w tym wypadku za plecami kierowcy znajduje się 6,3 litrowy silnik V12 to konstrukcja zdejmowanego dachu nieco się komplikuje. Mówi się jedynie, że dach będzie składać się z dwóch zdejmowanych paneli. Przebudowie ulegną też drzwi, które w wersji Spider prawdopodobnie nie będą mogły unosić do góry, lecz bardziej tradycyjnie – tylko na boki.