Jeszcze niedawno nazywał się P13, ale teraz zamiast tego mówią na niego McLaren Sports Series. Będzie najmniejszym pojazdem ze stajni brytyjskiego producenta, a dzisiaj możemy zobaczyć jego pierwsze oficjalne zdjęcie.1

Uważam jednak, że nie ma co przesadzać z tym oficjalnym zdjęciem. Owszem McLaren udostępnił takie coś, ale niestety szału nie ma. Fotografia może i jest stylowa, ale niewiele możemy z niej wywnioskować. McLaren Sports Series nadal jest trzymany w tajemnicy, więc przód supersamochodu został szczelnie osłonięty, a tyłu nie widać w ogóle. Co można zatem powiedzieć? Media donoszą, że McLaren Sports Series ma agresywny przedni zderzak (który na tym zdjęciu jest notabene całkowicie zasłonięty), aerodynamiczne progi (których prawie nie widać) i lusterka boczne zapożyczone z P1 z czym się akurat mogę zgodzić. Mnie natomiast spodobały się przednie lamy w Sports Series. Chyba również pochodzą z najmocniejszego modelu producenta z Woking, ale wcześniej nie zwróciłem na nie uwagi. Pewnie dlatego, że na oficjalnym zdjęciu McLaren Sports Series tylko one nie są zakamuflowane przez co rzucają się w oczy.

Z dalszych informacji na chwile obecna wiadomo, że konstrukcja supersamochodu będzie opierać się na podwoziu z włókna węglowego a silnik zostanie umieszczony centralnie. Będzie to oczywiście 3,8-litrowa V-ósemka twin turbo. Producent jeszcze się zastanawia czy zaprogramować jednostkę na 450 KM czy lepiej będzie na 500 KM. I właśnie tutaj przestaje mi się to trochę podobać. Wiem jak to działa i doskonale zdaje sobie sprawę dlaczego tak jest, ale jakoś mi to nie leży. Chodzi o fakt, że McLaren wszędzie montuje ten sam silnik, tylko zmienia mapę. W pierwszym z „nowych McLarenów”, czyli MP4-12C, który teraz chyba nazywa się tylko 12C mamy twin-turbo V8 3,8 litra o mocy 600 KM. Potem pojawił się P1 również z silnikiem V8 twin-turbo 3,8 litra, ale już z mocą ponad 700 KM. Teraz słyszymy o Sports Series, którego źródłem napędu będzie jednostka o pojemności 3,8 litra w V8 z doładowaniem twin-turbo, ale dysponująca tylko około 500 KM. To wszystko wygląda niezbyt ciekawie. Głupio bym się czuł kupując McLaren Sports Series gdybym wiedział, że silnik w tym samochodzie jest rozkręcony tylko do połowy i można uzyskać z niego dużo więcej. Dla producenta na pewno jest to rozsądne, ale moim zdaniem oni po prostu poszli na łatwiznę, którą można dostrzec gołym okiem. A dając tyle kasy za auto nie chciałbym widzieć fuszerki.

Pozostaje jeszcze rynek tunerów. Tylko patrzeć jak wszyscy będą podkręcać ten silnik z 500 KM do 700 bo przecież wolno. Wiadomo, że się da, bo skoro sam producent oferuje takie ustawienia, to czemu nie zrobić tego samemu wgrywając nową mapę?

Podobno McLaren Sports Series zostanie wprowadzony na rynek w drugim kwartale 2015 roku.