Czeski producent rezygnuje z Fabii S2000, ale wprowadza do gry nowy model – Skoda Fabia R5. Tak to już jest. Aby ktoś mógł przyjść, ktoś musi odejść.462542999969002474

Skoda planuje wziąć udział w przyszłorocznym sezonie rajdów WRC 2. Do tego właśnie celu przygotowywana jest Skoda Fabia R5, którą będziemy mogli oficjalnie podejrzeć już 29 listopada na Essen Motor Show. Choć informacje dotyczące nowej czeskiej rajdówki są na chwilę obecną mocno ograniczone, to producent wysilił się na tyle i wrzucił do sieci krótki film z Fiabią R5 w akcji. Niestety auto jest zamaskowane i wygląda jak zebra. Czyżby producent trzymał rajdówkę gdzieś w zoo i chronił ją przed czujnymi obiektywami dziennikarzy? Chyba tylko w ten sposób mogę argumentować takie malowanie, ale przyznaję, ciekawe.

Skoda Fabia R5 bazuje na obecnej, trzeciej generacji modelu seryjnego. Choć przypuszczam, że jedyną cechą wspólną miedzy rajdówką a wersją dostępną w salonie jest kształt karoserii. Jednak i ten również uległ zmianie. Samochód w specyfikacji rajdowej ma wyraźnie szersze nadkola, wloty na masce, wyższy, rajdowy zawias, białe felgi, centralny układ wydechowy i spojler.

1087915908746355399

Pod maską również nie należy spodziewać się tego co oferuje nam producent w salonowych egzemplarzach. Według przepisów FIA, Skoda Fabia R5 otrzyma turbodoładowany silnik 1,6 litra i napęd na wszystkie koła. Minimalna masa jaką może legitymować się samochód to 1230 kilogramów. Prawdopodobnie samochód otrzyma również sekwencyjną skrzynie biegów, ale na ten temat producent jeszcze milczy.

10297821601243505492

Dalsze rozpisywanie się na temat szczegółów technicznych według mnie pozbawione jest sensu. Nie jestem specem od rajdów i nie śledzę nawet żadnej serii wyścigowej, ale skoro przepisy regulują to jakiej pojemności ma być silnik i jaka jest minimalna masa pojazdu to podejrzewam, że takie parametry, o których piszą dziennikarze, czyli prędkość maksymalna, czas rozpędzania się do setki, moc maksymalna, dla każdego z tych aut są bardzo zbliżone. Jak to się mówi „diabeł tkwi w szczegółach”, jak ustawienia zawieszenia, dobór tłumienia, opony i inne te sprawy, o których ludzie nie ścigający się z reguły mało wiedzą. Także nie dziwi mnie fakt, że zespoły nie podają szczegółów dla nas.