Odnoszę wrażenie, że każda kolejna, w tym Gymkhana 7 nie cieszy się już taką popularnością jak pierwsze części. Ken Block ciągle kręci się w kółko zmieniając auta. Było Subaru, Fiesta, jest Mustang. Co będzie następne? Nie obchodzi to nas Panie Block.

Pamiętam pierwsze odcinki z serii Gymkhana. Wszyscy pytali, kim jest ten gość? Jak on zajebiscie jeździ, najlepszy kierowca, jest fantastyczny! Nawet wzięli go to Top Gear, a to już coś. Wszyscy go podziwiali, wiwatowali mu, tylko James May powiedział, że ten gość jest beznadziejny. Nie umie jeździć do przodu.

Teraz zauważyłem, że więcej osób tak mówi. Nie dlatego, że Ken Block nagle stracił formę, ale dowcip powtarzany zbyt często przestaje już śmieszyć. Gymkhana 7 chyba też już nas nie bawi. Już przy szóstej części publika się nudziła a tu proszę. Powstała Gymkhana 7. Czyżby Ken Block robił z tego telenowelę?

Przyznam się szczerzę, że miałem problem aby obejrzeć ten filmik do końca. Ile mam się patrzyć jak gość ubrany jak nastolatek w Halloween w naszprycowanym Mustangu z pleksi kręci się wokół własnej osi w towarzystwie tumanów białego dymu. Owszem, niektóre momenty w Gymkhana 7 nawet mi się podobały. Jak ten resorak skacze, a Ken pod nim szaleje, to dobrze widać zawias tego skaczącego auta.

Zawias

Albo jak Ken Block jedzie tym wąwozem to trochę mi się to skojarzyło z „60 sekund” Też wąwóz, też Mustang, nie ma helikoptera i fabuła trochę inna. Natomiast inne momenty? Nudziłem się. Filmik oglądałem na dwa razy. To chyba dobry argument za tym, że jest on za długi. Pierwsza część jest aż trzy razy krótsza! Ogarniacie to? Trzy razy. A chodzi o to samo.

Znudziły mi się też powtarzane w kółko te same numery. Już mi nie chodzi o palenie gumy, bo to wiadomo. Chcesz zrobić film o autach, to musi być palenie gumy. Dziewczyny na to podobno lecą, więc koniec tematu. Ale jeżdżenie po jarzeniówkach, czy nie daj Boże te bączki wokół segway’ów? Na szczęście nie ma tego w Gymkhana 7, ale w poprzednich częściach pojawiało się tak często jak przewracający się fotoradar w komedii „Taxi”, gdy Daniel koło takiego przejeżdżał.

Może i Ken Block dobrze jeździ, ale kolejny raz to samo, to dla mnie zbyt wiele. Nie twierdze, że ma przestać jeździć, bo wychodzi mu to całkiem spoko, ale niech coś zmieni w tych filmikach. Może jakaś treść, jakiś motyw przewodni? No i odrobinę krótsze poproszę.