Dawniej nie było blogów motoryzacyjnych. Jeśli ktoś interesował się samochodami miał do wyboru kilka magazynów motoryzacyjnych, które musiały mu wystarczyć. Dziś mamy lepiej. Wybór jest spory, więc każdy z nas musi stanąć przed pytaniem, który magazyn motoryzacyjny jest najlepszy?

Zacznę od tego, że nie jestem stałym bywalcem salonów prasowych i nie czekam jak pies na michę na swój ulubiony magazyn motoryzacyjny. Owszem, czasami coś kupię jak przechodzę obok Empika i wiem, że szykuję się kilka dni wolnego, jakiś wyjazd lub po prostu zaciekawi mnie okładka. Nie jestem uzależniony od zapachu nowego, lśniącego papieru świeżo pokrytego farbą drukarską. Kupuję sporadycznie.

Czytam za to blogi poświęcone motoryzacji. Nie dlatego, że są za darmo, ale według mnie reprezentują zupełnie inną jakość. Blogerzy piszą innym językiem, swoim, własnym, a nie takim typowym dla dziennikarzy. Po prostu w moim odczuciu właśnie przyszła zmiana warty, gdzie dziennikarze odchodzą do lamusa, a blogosfera triumfuje. Jest bardziej niezależna, osobista i można dać komenta pod wpisem co nawiązuje pewną więź z autorem.

Tak czy inaczej, zamiast pisać o blogach chciałem napisać parę zdań o kilku wybranych magazynach motoryzacyjnych, które zdarzyło mi się w życiu przeczytać. Zaznaczam, że kolejność jest przypadkowa, więc nie sugerujcie się nią.

KMH

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tutaj dobrze widać to, o czym pisałem wcześniej. Niby wszystko ok, ładny język, bardzo dobre zdjęcia, ale jakoś brak mi własnego stylu. Nie czuję klimatu. Może dlatego, że akurat w tym numerze miałem do czynienia głównie z niemieckimi autami, które jak wiadomo, są mało egzotyczne, ale za to dobrej jakości. Tu jest podobnie, gramatura papieru super, zdjęcia super, tematy też ok, ale przekaz taki średni. Nie fascynuje mnie. Nie ma nic szalonego, takiego niecodziennego lub nawet głupiego. Nie spotkałem się z dziwnymi wyzwaniami, wyścigami, czymś niestandardowym. Nawet przyznam się, że gdy czytałem test tego Merca S z okładki to nie dałem rady. Nie skończyłem go, iż jego wydźwięk był podobny do reklamy Vizira.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Motor

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mam o nim podobne zdanie jak o Auto Świecie. Są beznadziejne. Nie będę nawet Was oszukiwał i pisał, że przeczytałem ten egzemplarz ze zdjęcia. Dostałem go od kogoś i służy mi zamiast klapki na muchy. Stąd jego kiepska jakość, wymiętolona okładka i pozaginane rogi. Dlaczego go nawet nie otworzyłem? Bo przeczytałem kilka/kilkanaście innych numerów i wiem, że ich styl się nigdy nie zmieni. Styl starego dziennikarza, który pieprzy cos o bagażniku i nie wspomina nic o charakterze auta. Jest to przestarzały magazyn, który śmiem twierdzić obecnie jest kupowany tylko dla tego, że jest długo na rynku i starsze osoby myślą, że nadal w kioskach jest tylko Motor i tam jest jedyna prawda. To tak jak z Wiadomościami na publicznej jedynce, jak z transmisją Lato z Radiem. Dawniej były tylko one, więc ludzie to oglądają, w tym wypadku kupują. Jestem przekonany, że gdyby takie coś weszło teraz na rynek, zeszłoby z niego szybciej niż rozbiła się amerykańska rakieta Antares, a nawet szybciej niż trafiają plotki na Pudelka lub filmy na torrenty. Zapomniałem jeszcze wspomnieć o zdjęciach z Motoru. Lepsze znajdę na Allegro w dziale z samochodami.

Top Gear

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie ciężko się domyśleć, że należę do fanów brytyjskiego Top Gear, więc moja ocena może być tutaj zachwiana i nieobiektywna w porównaniu do innych magazynów. Otóż według mnie magazyn trzyma poziom. Może nie jest idealny, ale z tego co mogę znaleźć na rynku, wypada pozytywnie. Są zwariowane testy, choć nie tak jak w telewizyjnym show, trochę dystansu do siebie i nawet lekki luz. Minusem są z pewnością reklamy, które zajmują połowę magazynu i chyba coraz gorsza jakość. W najnowszych numerach znajduję mniej interesujących mnie artykułów niż dawniej, a cena rośnie. Kiedyś była śmiesznie niska, a teraz? Na pewno miłym akcentem są felietony Clarksona, Hammonda i Maya w każdym numerze oraz niestandardowe testy i porównania. Nie mówię tylko o przedrukach z brytyjskiej wersji, ale nawet o tych polskich. Narzekam tylko, że jest ich nie tak wiele w stosunku do zwykłych dziennikarskich testów, nowości i innych wypełniaczy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Classic Auto

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I to jest dobry magazyn. Widać, że robią go ludzie z pasją nie robiąc nic na siłę. Znają się na starych autach, więc o nich piszą. Nie produkują się na darmo, nie robią udawanych wyścigów, ani nie wypisują głupich porad jak Auto Świat. Znaleźli niszę na rynku magazynów motoryzacyjnych i robią dobrą robotę. Jednym słowem nie udają. Mają też dobrych fotografów i dobre pióro. Czytając Classic Auto czuję jego klimat. Klimat aut zabytkowych, klasycznych i wyszukanych. Niestety nie uderzają w moje zainteresowania. Owszem, lubię poczytać o Mercu z lat 80. czy 90. O amerykanach produkowanych w latach 60-tych lub 70-tych, ale mniej mnie interesuje stara Skoda na żółtych blachach, czy relikty polskiego FSO. Choć wiem, że są tacy których to kręci, więc życzę wielu sukcesów dla Classic Auto.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ramp

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na koniec zostawiłem sobie Rampa. Nie wiem czemu tak zrobiłem, ale tak wyszło i żadna siła ludzka po za moją klawiaturą i myszką tego nie zmieni. Ramp to chyba największy ewenement na polskim rynku i, gdy Piotr Frankowski wprowadził go do nas, każdy o tym pisał. Były same ochy i achy. Jakie to zajebiste zdjęcia tam są, jakie to jest grube, luksusowe i kosztuje cztery dychy. Że mają super papier, gdzie strona ma grubość kościelnej ławy i na okładce znajduje się logo wytworzone w takiej technologii, że tylko jedna drukarnia umie to zrobić. Dlaczego tak mówiono o Rampie? Bo naczelny Piotr R. Frankowski tak powiedział i wie jak się wypromować. Tego mu nie można odmówić, tak samo jak wiedzy o samochodach i umiejętności pisania. Jest on najlepszym polskim dziennikarzem motoryzacyjnym. Powtarzam, najlepszym. Jednak jego magazyn akurat nie przypadł mi do gustu. Fakt, ocieka on luksusem jak nowy Mercedes-Maybach S, ale uważam że jest on trochę snobistyczny. Niby dobry, ale jak go czytam to mam wrażenie, że powinienem zachowywać się jak nadziany kasą snob co myśli, że jest lepszego gatunku. Same teksty też mnie nie kręcą. Wolałbym poczytać jak pan Frankowski piszę o autach, a tutaj jest trochę o łodzi, trochę o drogim zegarku, nawiasem wspomniane o prestiżowym i unikatowym miejscu, w którym to autor się znajduję, a na koniec w ostatnim akapicie mam trzy linijki o Bentley’u. Wolałbym odwrotne proporcje. Tak, aby samochód bym głównym bohaterem tekstu a reszta stanowiła tło. Za to zdjęcia najlepsze w całym zestawieniu wszystkich magazynów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak czy siak, nie wiem który magazyn motoryzacyjny jest najlepszy. Mogę jedynie powiedzieć, że najczęściej kupuje Top Gear, choć i ten już rzadziej niż kiedyś. Tak jak wspomniałem na początku. Lubię czytać, ale przerzuciłem się na blogi, które odbieram lepiej niż magazyny. Uważam, że dziennikarze mogliby się teraz uczyć pisać od blogerów i zmienić swój styl. Gdy jedni przychodzą, drudzy muszą odejść. Teraz chyba nadeszła taka pora, przynajmniej dla niektórych (choć oni pewnie nie wiedzą co to blogi).