Oto pierwsze tegoroczne Piątkowe Podsumowanie, ale jak na złość nie będzie w nim mowy o niczym co powstało w tym roku. Wszystko to zeszłoroczne newsy i premiery, ale cóż. Nie moja wina, że producenci jeszcze leczą kaca i nie zmajstrowali żadnej nowej furki.

2

Zaczynamy od nieco mniej pozytywnej informacji, czyli do nowego Infiniti Q50 Eau Rouge. A raczej od tego, że ten samochód prawdopodobnie nie powstanie. Wiem, że nie powinienem tak z grubej rury w nowym roku, ale z drugiej strony nie może tego zabraknąć w podsumowaniu. Otóż szef Infiniti powiedział, że chcą się skupić na samochodach, które będzie się łatwiej prowadzić. Prawdopodobnie chciał użyć słowa „nijakich”, ale wiedział, że nie zabrzmi to najlepiej w prasie. Na szczęście Wy macie mnie, a ja to szybko rozszyfrowałem i pisze jak jest. Q50 Eau Rouage mogło być fajne. Mogło mieć silnik od GT-R. Mogło mieć ponad 550 KM. Mogło być szybkie, ładne, dobrze się prowadzić i pogonić niemiecką konkurencję. Ale nic tego. Nie będzie! Niczego nie będzie! – jak mawiał pewien znany polityk z Białegostoku. Trochę mnie to szczerze mówiąc martwi, że wszystko przyjmuje taki a nie inny obrót sprawy. Że tacy ludzie jak pan Johan de Nysschen podejmują takie decyzję. Jak tak dalej pójdzie to żaden producent nie wyprodukuje żadnego ciekawego samochodu, bo będzie on za trudny w prowadzeniu.

3

Szybko zmieniamy temat na MG GTS, czyli jakiegoś chińskiego crossovera, który podobno wejdzie w przyszłości na rynek europejski. Nie mam nic przeciwko chińskim samochodom, jeśli miałyby być one dobre. Jednak mam wrażenie, że MG GTS gdzieś już widziałem. Tak! Przód ma zerżnięty od Renault Captur. Nawet kolor jest chyba ten sam, w którym Renault reklamowało swoje auto. Nie wiem jak można tak kopiować samochody. I potem jeszcze mieć odwagę to sprzedawać w Europie. Nie chciałbym widzieć na naszych ulicach samochodów, które są klonami tego co już widziałem. Dlatego nie podoba mi się ten chiński projekt. Ciekawe jest jednak to, jakie silniki są w chińskim crossoverze. Turbodoładowane benzynowe 2 litry rozwijające 220 koni i 349 Nm. Dlaczego Francuzi na to nie wpadli, tylko Chińczycy?

4

No i na koniec nowe Suzuki Alto. Nie wiem jak można było zaprojektować tak nijaki design samochodowy. Auto jest takie proste, takie kwadratowe i tanie w swoim wyglądzie, że chyba ciężko byłoby powtórzyć ten sukces. Choć od boku, auto mi trochę przypomina Skodę Citigo, to od przodu hmmm… pudełko od zapałek? Jednak podobno są pewne plusy tego auta. Według zapewnień producenta pali tylko 2,7 l/100 km. Pewnie ktoś się na to skusi, bo w wersji podstawowej nowe Alto będzie kosztować około 25 tysięcy złotych.

8

Co ciekawe Alto będzie miało bliźniaka. I to nie Tico jak dawniej, tylko Mazdę Carol. Wygląda identycznie, więc jeśli jesteście zainteresowani, to nie ma znaczenia u którego producenta je kupicie. Interesujące jest również to, że oba samochody będą miały silnik 0,66 l oferowany w dwóch wariantach mocy. Mamy do wyboru wariant słabszy 49 KM i 58 Nm lub mocniejszy 53 KM 63 Nm. Widzicie to? Różnica 3 KM i 5 Nm. Wyobraźcie sobie teraz kogoś kto chce kupić Alto lub Carola i myśli: Kurde, który silnik mam wybrać. Podstawowy, czy ten o 3 KM mocniejszy?

Na koniec końców jeszcze wspomnę o sportowej wersji Suzuki Alto. Będzie wyglądać tak

7

Niestety nie wiem co znajduje się pod maską tego pojazdu, ale przez te czerwone akcenty przypomniało mi się Tico ze spojlerem. Pamiętacie takie? Jeszcze jeżdżą po naszych drogach. Równie bezsensowne.

Kurczę no. Teraz jak tak sobie pomyślałem, to nie napisałem nic pozytywnego. Może to ta pogoda, albo zbyt długa impreza sylwestrowa?