Obecnie wszystkie samochody mają kierownice. Nie nudzi Was to? I to jeszcze w większości okrągłą, choć zdarzają się wyjątki. Ostatnio jest nawet moda na ścinanie kiery u dołu bo to świadczy o charakterze auta, dodaje szybkości, trochę koni i trochę punktów do zajebistości, dzięki czemu producent może podnieść cenę samochodu. A jakby tak w ogóle zrezygnować z kierownicy? O kurde, ale byłby czad. Wyobraźcie sobie inne twory typu joysticki, pady, klawiatury. Wolna amerykanka.

Wiem, że wszyscy żeśmy przywykli do kierownicy. Nikt z nas nawet nie myśli co mogłoby ją zastąpić. Pamiętam nawet jak Saab wypuścił jakiś dziwny model, w którym nie było kierownicy tylko jakiś joystick. Podobno kompletnie nie dało się tym jeździć, ale mówi się trudno. Grunt, że był jakiś nowy pomysł. Coś na co nikt inny nie mógł sobie pozwolić. Chyba właśnie wpadłem na pomysł, czemu pomysł szwedzkiej marki się nie przyjął.

Chodzi o to, że wtedy jeszcze nikt nie umiał obsługiwać takiego urządzenia jak joystick. Większość osób widziała to pierwszy raz i nie za bardzo ogarniała tematu, do czego ta wajcha służy. Myślę, że teraz sprawa wyglądałaby zupełnie na odwrót. Z obsługą pada, joysticka lub innego narzędzia pochodzącego od producentów gier komputerowych rodzi się każde dziecko. Tak głosi teoria ewolucji. Obecne dzieci zanim nauczą się pisać i czytać, są w stanie padem poprowadzić wojskowy myśliwiec, traktorem zaorać pole i strzelić komuś w łeb z kałacha w jakiejś grze. A co najciekawsze wcale nie musi nikt ich tego uczyć. Rodzą się z tym.

pad

Dlatego też uważam, że odejście od tradycyjnej kierownicy jest nie tylko konieczne, ale nieuniknione. Po jakiego uczyć dzisiejszą młodzież kręcenia kierownicą, skoro ogarnia inne urządzenia sterujące lepiej, niż emeryt promocje w marketach? To tylko ułatwiłoby sprawę, a nawet mogło pozytywnie odbić się na bezpieczeństwie. Może nie jestem zwolennikiem padów i joysticków, bo chyba nigdy na poważnie na tym nie grałem (wiem co myślicie), ale klawiaturę opanowałem do perfekcji. Mógłbym każde auto poprowadzić przy użyciu klawiatury. I to z dowolną prędkością. 200 km/h po mieście. Nie ma problemu. Mógłbym szaleć w terenie zabudowanym jak białe M3 a i tak w nic bym nie przypitolił. Gdyby była taka opcja w samochodach, że podłączam klawiaturę zamiast kierownicy, to nawet połakomiłbym się na jakiś rajd. Albo wyścig. Bez różnicy. Dam sobie radę ze wszystkim.

I podejrzewam, że nie tylko ja mam takie wrażenie. Jestem w stanie się założyć, że większość Czytelników podziela moje zdanie, bo nie raz śmigało różnymi pojazdami za pomocą urządzeń podpinanych na USB. Tak więc wpadłem na pomysł, aby producenci przyszłych samochodów zapoznali się z moją ekspercką opinią i zamiast montować te nudne i przestarzałe koła kierownicze przed twarzą kierowcy nie montowali nic. Zrobili tylko małą, elegancką półeczkę i wyjście na USB, HDMI lub coś innego. Wtedy każdy użytkownik podepnie sobie już to co będzie chciał i poprowadzi własny samochód jak Loeb rajdówkę. Jestem o tym przekonany.

Jako, że mój genialny i nieomylny umysł czuwa nad wszystkim, to znalazłem też odpowiedź na pytanie, a co ze starszymi osobami, które za cholerę nie wiedzą co to PlayStation, Xbox lub nawet klawiatura do kompa? A no nic. Niech jeżdżą starszymi, tradycyjnymi samochodami, co zresztą i teraz bym im sugerował. A myślicie, że taki człowiek, który biegnie sprintem do Lidla to poprowadzi współczesny samochód? Nie ma szans. Sam się czasami gubię, bo w ręku nie trzymam kluczyka, to i stacyjki nie ma, a jest tylko jakiś czerwony przycisk. A zanim się go wciśnie to jeszcze trzeba sprzęgło załączyć. A jak nie ma bo to automat? No to hamulec. A jak lusterka przestawić skoro już od dawna nie ma tych śmiesznych wichajstrów? A jak zaciągnąć rękaw skoro nie ma wajchy niczym zwrotnica kolejowa? Taki człowiek nie da sobie rady z nowoczesnym samochodem, więc dla naszego i swojego bezpieczeństwa lepiej niech jeździ w starym Fiacie. Uważam, że wprowadzenie innego rozwiązania niż standardowa kierownica nic nie zmieni w temacie komplikacji prowadzenia pojazdem przez osobę starszą.

Pomyślcie sobie jeszcze, ile by ciekawiej mogło być na drogach? Każdy zakręt cięty głębokim bokiem, ręczny na nawrocie, slalom między przechodniami. A jeśli ktoś by w coś wleciał to tylko klika Esc i wybiera „Od nowa”. O cholera, jestem geniuszem.

Tak więc, apel do wszystkich producentów samochodowych, którzy chcą być nowocześni. Przemyślcie to sobie.