Ponieważ reklamuję się jako poważny blog o samochodach, to w końcu muszę napisać coś zupełnie na poważnie. Bez śmiechów, nie dla jaj, lecz zupełnie na serio. Zrobię to jak każdy dużo portal motoryzacyjny. Udzielę Wam porad i pokażę jak poprawnie naprawić niedziałający spryskiwacz w samochodzie.

Ostatnio Ramox z Wirujących Oktanów napisał, że delikatnie mówiąc – denerwuje go upieprzona szyba, co możecie sobie przeczytać tutaj. Ja jednak nie cierpię na to schorzenie i wystarcza mi żebym po prostu widział coś przez nią. Jasne, że wolę aby była czysta i przeźroczysta jak powietrze w krajach wspólnoty, gdzie wszystko co szkodliwe jest już zakazane, ale nie dążę do tego za wszelką cenę. Nie psikam ciągle płynem z biedry na moją szybę i to nie z obawy, że się rozpuści. Po prostu mi się nie chce, bo wiem, że za chwilkę drogę zajedzie mi wyjeżdżający z jakiegoś bagna taryfiarz lub ciężarówka wioząca pustą pakę na budowę drugiej linii warszawskiego metra.

Efekt tego jest taki, że jak w zeszłą zimę przestał działać mi spryskiwacz przedniej szyby to przejeździłem tak aż do teraz i nie czułem potrzeby jego naprawiania. Na początku myślałem, że to „coś poważnego” i na przykład mróz rozwalił mi jakiś element tego skomplikowanego układu, dlatego że nie wymieniłem płynu na zimowy. Tak przejąłem się całą sytuacją, że przez kilka miechów w ogóle nie zaglądałem pod machę, bo bałem się co tam zobaczę. Rozumiecie chyba o co mi chodzi. Wolałem żyć jak większość ludzi w niewiedzy przed zagrożeniem, niż stawić temu czoła.

Ale wreszcie nadszedł czas i powiedziałem sobie, że to zrobię. Musiałem zakasać rękawy do roboty i znaleźć usterkę. Po szybkich oględzinach okazało się, że sprawa jest dużo prostsza niż się wydaje, bo usterką jest jedynie pęknięty, sparciały przewód tuż przed rozdzielaczem, co wyglądało tak.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pewnie myślicie, że wystarczało nałożyć jedno na drugie i hulać dalej. Niestety tak nie było. Wężyk był za krótki i zbyt zniszczony żeby sobie go od tak nałożyć. Musiałem wspiąć się na wyżyny moich umiejętności i wymyślić przejściówkę.

Do wyboru miałem akurat kilka, więc było w czym przebierać. Wszystkie oczywiście oryginalne, bo zamienników i fuszerki nie uznaje w samochodach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zdecydowałem się jednak na taką, ponieważ jest ona najbardziej odkształcalna z powyższych i nawet jeśli nie będzie leżeć jak ulał to lekko się ją przygnie, ściśnie, naprostuje i będzie gitara.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po założeniu na wężyk spryskiwacza całość prezentowała się całkiem nieźle i chyba każdy powie, że poszedłem w dobrą stronę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po założeniu jednego na drugie musiałem jeszcze pomyśleć nad uszczelnieniem. Cholera wie jakie ciśnienie panuje w takich przewodach, ale z mojego punktu widzenia, uszczelnienie by się przydało, więc kombinowałem dalej. Jednak szybko do głowy przyszedł mi przyjaciel każdego kreatywnego inżyniera.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I po kilku minutach ciężkiej pracy wszystko wyglądało jak ta lala. Dla wzmocnienia dałem jeszcze dwie trytytki w celu odebrania kolejnych stopni swobody mojej tulejce i uszczelnieniu. Całość wyglądała tak, a więc całkiem nieźle jak na moje oko.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I tutaj muszę udzielić Wam jeszcze jednej rady. Jak będziecie naprawiać przewód od spryskiwacza w podobny sposób to dokładnie oczyśćcie wężyk i wszystkie elementy, do których będziecie przyczepiać taśmę. Z mojej obserwacji dość ciężko ona się lepi do powierzchni zalanych płynem do spryskiwaczy. Podejrzewam, że to jakaś zmowa i spisek producentów tych rzeczy, bo z reguły dobra taśma klei się do wszystkiego. Do kota, do psa, ściany, karoserii, a do płynu nie chce.

Na koniec, jeśli ktoś z Was jest estetą i lubi jak samochód wygląda dobrze i pod maską, może zdecydować się na zabieg podcięcia trytytek, aby paski tak nie sterczały. Jeśli jednak macie to gdzieś i uważacie, że auto ma jeździć, to zamykajcie machę i cieszcie się wypucowaną na glanc przednia szybą.

Pamiętajcie też, że na samochodach nigdy nie warto oszczędzać i wszystko co robimy trzeba robić z najwyższą dokładnością. Dlatego ja nie toleruję badylarstwa i tandety.