Takiej Kii jeszcze chyba nie widziałem i nad żadną jeszcze się tak nie zachwycałem. Dawniej nawet sobie kpiłem z tej marki, że zachciało im się podbijać europejski rynek. Wtedy myślałem, że nie mają szans. Mamy w końcu Volkswageny, Peugeoty, Renault lub BMW. Oni tandetną Kię i trochę lepszego niegdyś Hyundaia. A teraz sytuacja się zmieniła o 180 stopni i musimy się z tym pogodzić, bo walka może okazać się zbyt trudna.

kia1

A dowodzi temu nowy model – Kia Sportspace. Wiem, że to na razie tylko koncept, ale już się jaram. Podobno właśnie tak ma wyglądać Optima w kombiaku. No może nie tak, ale podobnie. Moim zdaniem zajebiście. Popatrzcie sobie na tył tego auta.

kiatyl

I zestawcie go sobie na przykład z europejskim Passatem w kombi. A teraz próbujcie się nie zaśmiać. Chyba, że mieliście jakiś wkład w projekt pastucha, to powinniście się wstydzić. Tył jest super. Światła mi trochę pasują do Alfy, ale to chyba komplement nie obelga. Świetnie wyglądają też końcówki układu wydechowego wpasowane w zderzak.

Przód mi trochę ciągnie od Skody z tym pasem przednim, ale tak delikatnie. Tyci tyci. Ale to też dobrze, bo projektanci czeskiego producenta się postarali.

Na razie nie wiadomo kompletnie nic więcej o tym wozie, ale i tak #brałbymGo. Wyobraźcie sobie, że lansujecie się taką Kią po mieście, a dookoła same niemieckie, nudne wozidła Ja czułbym się jak król. Nie wstydziłbym się zaparkować nawet koło najnowszego Merola lub Beemki.

Jedynym minusem Kii jest ich znaczek. I nie mówię o jakimś uprzedzeniu do marki. Chodzi mi o ich same logo. Mają chyba najbrzydsze logo na rynku. Zmięcie je!!!

ds5profiltyl

Teraz przechodzimy do nowego Citroena. Wróć. DS-a. Podobno DS5 nie będzie już Citroenem, oj nie. Będzie DS-em. Jaka będzie różnica? A no taka, że zamiast logo francuskiego producenta zagoszczą znaczki DS. To tak jak kiedyś w Polsce zmieniła się nazwa Milicja na Policja. Tu jest podobnie. Tylko marketing, bo graty pod machą pozostają wciąż te same. Francuzi postarali się o ten trik chyba tylko dlatego żeby zwrócić na siebie uwagę. I żeby Ci co lubią zwracać uwagę na siebie zwrócili się do salonu gdzie zaparkowany będzie DS5. Już widzę tych snobów, co będą zwracać uwagę rozmówcy jak ten powie „fajny Citroen”, a oni na to stanowczo „to jest DS, nie Citroen”. Poczują się wtedy lepsi, oryginalniejsi. W ich głowach pojawi się odrobina luksusu bo pomyślą, że ten produkt jest niszowy i wyjątkowy. Moim zdaniem to jednak będzie zwykły cytryniak.

bentleyZ

Jako że w przyrodzie musi być równowaga, więc jak zacząłem od arcyciekawej Kii, tak muszę skończyć czymś nudnym. No nie chcem, ale muszem. Na miejscu będzie chyba nowy Bentley, który tak naprawdę nie jest taki nowy jakby nowy mógł być. Mowa od odświeżonych modelach Continental GT i Flying Spur.

bentleyB

Czym one różnią się od poprzedników? Nie wiem. Znaczy wiem, ale sam na to nie wpadłem. Na szczęście producent przewidział takie osoby jak ja i podpowiada co się zmieniło. Mianowicie rozchodzi się o przestylizowany zderzak i zmienione nadkola. Na ulicy bym nie poznał, że to nowy. Zresztą na zdjęciu z pamięci też nie bardzo mi to wyszło.

Pod machą również niezbyt ciekawe. 6-litrowe W12 zyskało aż 15 koni i teraz rozwija ich 590 oraz trochę dodatkowych niutków. Wynik podbił się aż do 720 Nm.

Jednak nie to jest najlepsze. Tym razem Bentley zaszalał i wprowadził jakiś system odcinający pracę w kilku cylindrach. I teraz zamiast jechać na 12 można snuć się tylko na 6 garach. Z uwagi na oszczędność oczywiście. Zgadniecie ile ta oszczędność wynosi? Jeśli ktoś się nie zna to powie, że nie pracuje połowa tłoków w połowie cylindrów to spalanie spada też o połowę. Jednak nie. Trzeba przecież pamiętać, że wał korbowy kręci się cały, a nie tylko połowa. Do połowy cylindrów jedynie nie jest dostarczana mieszanka.

Więc jaki tego efekt? 5% (słownie: pięć procent). Czyli tyle zachodu, kabli, elektroniki i sterowania, żeby uszczknąć marne 5 procent. Bardziej obrazowo sprawa wygląda tak. Zamiast 20 litrów na setkę spalicie 19. Jest sens? Nie sądzę.