Dziś piątek. Ten prawdziwy piątek piątkowy, a nie taki jak ostatnio, że niby piątek, ale jak się spojrzało w kalendarz to jak byk widać poniedziałek. Musiałem posilić się na taką sztuczkę, ponieważ w prawdziwy piątek nie byłem w stanie napisać podsumowania. I wcale nie chodzi tu o efekt poimprezowy. Mogłem też olać pisanie i udawać, że nic się nie stało, ale to nie w moim stylu. Jak coś sobie założę to będę cisnął puki sił starczy. Taka moja natura.

W ostatnim tygodniu miało miejsce dużo ciekawych i mniej ciekawych premier. W końcu targi w Genewie, więc każdy producent napinał się na wystawach jak kulturysta na Mr. Olympia. Dlatego też postanowiłem napisać dzisiaj tylko o furach nabuzowanych jak kierowca Civica na sopockim Monciaku.

O Civicu też będzie.

I to tym najbardziej nakoksowanym. Czyli Type R. Starsze wersje to marzenie każdego nastolatka. Zmienne fazy rozrządu, olbrzymie obroty i sztywny zawias. Teraz jednak to by nie wystarczyło, bo konkurencja poszła tak do przodu, że chcąc być najszybszym trzeba zrobić rakietę na kołach. Dawniej hothatche wyglądały bardzo podobnie jak zwykłe wersje, lecz miały mocniejszy silnik, więcej mocy. Aktualnie jedynym co odróżnia sportowe hatchbacki od supersamochodu to napęd na przednie koła i silnik ułożony w okolicach przedniej osi. Zaawansowanie najróżniejszych systemów podejrzewam, że jest podobne.

civic1

Nocy Civic Type R dostał silnik 2,0 VTEC Turbo o mocy 310 koni i momencie 400 niutków. Sporo. W rezultacie Honda przyspiesza do setki w 5,7 sekundy, a prędkość maksymalna to 270 km/h. Jednak to nie jest wszystko. Okazało się, że inżynierowie postawili w tym modelu na aerodynamikę. Te wszystkie lotki, spojlery, dyfuzory mają na celu to, aby przyszły nastolatek kupując taki wózek za pieniądze zarobione w pobliskim warsztacie samochodowym nie wyleciał z drogi gdy będzie grzał z jakąś panną po krętej drodze. Pomogą w tym też systemy takie jak Adaptive Damper System i Dual Axis Strut Front Suspension, ale dopiero wtedy jak rozszyfrujemy ich nazwy, co prawdopodobnie stanie się dopiero po okresie gwarancyjnym, gdy któryś z nich padnie.

cliors

Ci co byli w Genewie mogli zobaczyć też nowe Renault Clio R.S. 220 Tropchy. To też jest hothatch, ale już nie taki nabity jak Honda. Ten jest taki normalny, lekko umięśniony, wysportowany, z dobrą kondycją i lepszej koordynacji niż dzieciak zżerający 14 paczek czipsów w szkole na długiej przerwie.

clio tyl

Nowe Clio zawsze mi się podobało i chętnie bym się skusił na tę wersje. Już zwykły R.S. bardzo mi przypadł do gustu choć nie podobało mi się to, że zdecydowali się na automat. Hothatch musi być w manualu! No niestety. Tutaj też tego nie zmienili. Szczerze mówiąc, to w ogóle nie wiele zmienili. Dodali te 20 KM i trochę momentu na poszczególnych przełożeniach i zmniejszyli prześwit. Ale to chyba nie są rzeczy ciężkie do zrobienia i założę się, że nawet w warsztacie „U Kazia” daliby sobie z tym radę. Podobno zrobili też coś ze skrzynią biegów. Napisali, że jest o ileś tam procent szybsza.

koenigsegg-1

Na koniec uderzamy z grubej rury. Na genewskich targach swoją premierę miał również Koenigsegg Regera. Wiem, że nazwa trochę głupia, ale pewnie nic innego nie przyszło im do głowy. Jest to kolejny supercar, hipercar, czy tam megacar. Prawdę mówiąc nie wiem jakie są między nimi różnice, ale tak o sobie mówią.

Tutaj jednak nie nazwa się liczy, nie wygląd, cena lub walory ekologiczne, lecz napęd. Auto jest hybrydą, więc ma kilka silników. Podobno ich łączna moc to aż 1500 KM, choć zdaję sobie sprawę, że tak nie można dodawać tych koni. W prawdzie nie zawsze 10 KM+10 KM daje 20 KM. Może o tym kiedyś napiszę jeśli to kogoś zainteresuje, ale jeszcze nie teraz. Załóżmy, że tak po prostu jest i tyle. Głównym źródłem napędu jest tutaj 5-litrowe V8. Można powiedzieć, że dość skromnie pojechali z pojemnością. Może walczą o białe misie na północy? Ponadto gdzieś pod całą budą Koenigsegg’a można znaleźć trzy silniki elektryczne. Dwa napędzają tyle koła, a trzeci kręci wałem korbowym. Jeśli wierzyć temu co mówią informacje prasowe to ich łączna moc to aż 700 KM. A całość wygląda jakoś tak.

koenigsegg-naped

Ciekawostką jest to, że napęd pozbawiony jest klasycznej skrzyni biegów. Element ten jednak został zastąpiony przez Koenigsegg Direct Drive. Niestety nikt z Koenigsegg’a nie był na tyle uprzejmy napisać co to w ogóle jest. Dali mądrze brzmiącą nazwę i człowieku radź se sam. Ponadto dopisali, że dzięki temu rozwiązaniu zmniejszyli straty o 50 procent. Z tego co ogarniam to zwykła przekładnia ma bardzo wysoką sprawność, więc jeśli zwiększyli ją o te 50 procent to obawiam się, że mogą znacznie wyjść ponad rozsądne 100 procent. Jednym słowem mają pierwsze na świecie perpetuum mobile :).

Tak więc, Koenigsegg Regera Perpetuum Mobile rozpędza się do setki w 2,8 sekundy. Prędkość maksymalna nie jest znana, ale ponad cztery paczki poleci. I co ciekawe sprint do 400 km/h zajmuje mu tylko 20 sekund!