Witam wszystkich w Piątkowym Podsumowaniu minionego tygodnia. Tym razem serwisy informacyjne nie skupiały się na premierach nowych aut, lecz na tabloidowych plotkach. Jedna na skalę lokalną, a o drugiej usłyszał cały świat.

Na początku tygodnia najgłośniejszą sprawą był Hołowczyc w swoim GT-R. Niby sprawa nowa, ale tak naprawdę miała miejsce w tamtym roku, a dopiero teraz dziennikarze się do niej dokopali, więc zrobiło się głośno. Na tyle głośno, że trąbił o tym każdy serwis motoryzacyjny, Fakty (choć już bez Durczoka), Onet, Interia i Wirtualna. Myślałem, że ta sprawa się już nigdy nie skończy, ale na szczęście myliłem się. Sprawa ucichła tak szybko jak pojawiła się druga.

Jeszcze większa. Dużo głośniejsza i bardziej medialna.

Clarkson Zawieszony!

Tak, tym teraz żyją media. Codziennie mamy nowe doniesienia i aktualizacje informacji, które są po prostu miksowane na kilka sposobów i podawane jako nowe. Rewelacja! Co więcej każde info opiera się na plotkach. Nikt oprócz gości z Top Gear nie wie jak to wyglądało naprawdę, ale dzień w dzień jesteśmy karmieni nową plotką. Założymy się, że w niedzielę będą nagłówki „Dziś w BBC nie obejrzymy Top Gear!”?

ied-syrma-concept-car-1

Przejdźmy jednak do rzeczy. IED Syrma. Projekt samochodu przyszłości. Z polskim wkładem. Jednym z jego twórców jest Jacek Chrzanowski, do którego należało stworzenie wizji sportowego samochodu przyszłości. Auto jest całkowicie odjechane. Nie ma nawet szyb, więc wewnątrz znajdują się monitory, a na zewnątrz kamerki. Ciekawe rozwiązanie, lecz moim zdaniem mało innowacyjne i totalnie zbędne. W czym szyba jest zła? Chyba spełnia wszystkie powierzone jej zadania. A zastąpienie jej monitorem i kamerą to pomysły każdego chłopca w przedszkolu. Sam miałem takie marzenia. #Sprawdzone.

ied-syrma-concept-car-2

Wewnątrz ma być jeden fotel po środku i dwa z tyłu. Trochę jak w McLarenie F1. Zespół napędowy to oczywiście hybryda. 900 KM. I tutaj zacząłem się zastanawiać czemu akurat 900 KM zostało wybrane na odpowiednią liczbę. Nie oszukujmy się, ale ten samochód nigdy nie powstanie. Nawet nie ma co tego kwestionować. To nie Arrinera. Czyli ten samochód to tylko czyste marzenia, wizje i zero praktyki. To czemu zdecydowali się na 900 koni? Tylko 900. Ja dałbym ze 2 500. Widzicie jak to brzmi? Te nagłówki „IED Syrna o mocy 2500 KM!”. Dobrze by się klikało. A 900 koni to już nie robi na nikim wrażenia. Veyron ma ponad tysiąc, Koenigsegg też, więc o co chodzi?

tata_bolt_sport_2

Kolejną fajną ciekawostką minionego tygodnia jest Tata Bolt Sport. Indyjski hothatch. Brzmi dziwnie, wygląda średnio, ale chyba nie należy się go bać. Lubię takie newsy. Te samochody są nieprzewidywalne. Jakbym pisał o nowym Clio RS to już w głowach coś Wam się klaruje. Szacujecie, że będzie miał doładowany silnik i jakieś 220 KM. A Tata Bol Sport? Założę się, że nie macie pojęcia czy będzie miał 150, 200, czy może 300 koni. Sam nie wiedziałem. Okazuje się, że indyjski hothatch będzie miał zwykły silnik 1,6 l i 120 KM. Czyli tyle ile europejskie hothatche. 10 lat temu.

tata_bolt_sport_3

Ale nie należy się z nich śmiać.

Faktycznie, teraz nie dorastają nam do pięt. Może i ich auto jest wściekle pomarańczowe, ma aluksy, podwójną końcówkę wydechu i coś co z daleka ktoś niedowidzący może pomylić z dyfuzorem, to założę się, że prowadzi się fatalnie, a wnętrze jest spasowane gorzej niż podrabiane klocki Lego. Ale tak jest dzisiaj. Pamiętacie jak ryliście się z Kii? Co to za szajs i jakie badziewie. A dzisiaj to poważy konkurent. W mojej ocenie ich samochody są często lepsze niż europejscy konkurenci. Z Tatą może być podobnie. I to nie za 15 lat. Za 5.

Życzę im tego.

crz

Na koniec pozwolę sobie wspomnieć o Hondzie CR-Z. Powstaje nowa wersja, mimo że pierwsza okazała się kompletną klapą. Choć nie wiem dlaczego. Nie jeździłem nią, ale zajebiście mi się podobała. Wygląd miała świetny. Niziutkie auto, nie duże, przykuwające wzrok jakieś 239,7 razy dziesięć do trzeciej razy bardziej niż którykolwiek Golf GTI. Nawet bardziej niż 208 GTi oraz Clio RS, których wtedy nie było razem wzięte. Wiem, że była to hybryda. Ale nieco inna niż znany wtedy Prius. Tam silnik elektryczny był tylko dodatkiem zwiększającym moc i moment. Bardzo chciałem się tym samochodem wtedy przejechać, ale jakoś nie było mi dane. Podejrzewam, że największym problemem tego samochodu były osiągi. No sorry, ale prawie 10 sekund do setki w samochodzie #wow to wieki. Można odmierzać kalendarzem. Dla tej Hondy to góra 7,5 s do 100 km/h. Więcej to obciach. Zresztą na podobną przypadłość cierpi Smart Roadster. Malutki, niziutki, sportowy, napęd na tył. I chyba ze 13 sekundy do setki.

Na szczęście Japończycy zrozumieli w czym rzecz i chcą dać większy silnik. Mówi się o tym z Civica Type R, czyli 2,0 VTEC Turbo. Oczywiście trochę przykręconym, ale to i tak brzmi dobrze. Jeśli zmienią delikatnie wygląd, podniosą moc, to powinno być nieźle.