Na targach w Poznaniu byłem jakieś sześć godzin. Wcześniej myślałem, że spoko na luzie się wyrobie. Pewnie mi jeszcze czasu zostanie i nie będę miał co ze sobą zrobić, bo ile można gapić się na fury i wsiadać do nich. Do tej pory takie rozumowanie mi się sprawdzało. Zawsze jak gdzieś jechałem, byłem w stanie zobaczyć wszystko w pół godziny i nie czuć niedosytu, że coś mi umknęło.

A teraz, to albo się zestarzałem w co wątpię bo założyłem sobie, że nie uznaje tego procesu, albo jest coś nie tak z moją kondycją. Łaziłem i łaziłem. Z początku powoli żeby się odpowiednio wczuć w imprezę i przede wszystkim po to, aby pod koniec się nie nudzić, bo myślałem, że wszystko da się obejść w godzinę. A im bliżej końca tym mój stres i tempo chodzenia narastało. Nie po to jechałem z Wawy do Poznania żeby coś przeoczyć.

Ale zacznijmy od początku. Czyli po co się jedzie na takie targi, które są największe w Polsce jeśli mowa o motoryzacji i nawet nazywa się je „Małą Genewą”? No to odpowiedzi mamy dwie. A jakby się zastanowić to i trzy. Najbanalniejsza to taka żeby zobaczyć jak teraz wyglądają nowe samochody i móc je sobie trochę pomacać. Usiąść za kierą w najbogatszej wersji, pyknąć fotkę i dać na fejsa albo Instagrama. Po to jadą zwykli widzowie. Nic dziwnego. Ale oprócz takich ludzi na targach pojawia się też od cholery dziennikarzy oraz blogerów. Więc po co jadą dziennikarze motoryzacyjni skoro i tak na co dzień worzą się tymi samochodami testując je? Oczywka, że dla lansu. Zakładają sobie na szyje takie smyczę z napisem MEDIA. +10 do zajebistości.
SONY DSC
Teraz już nawet wiem czemu organizator daje takie oczojebne tło.

Jednak bloger to nie dziennikarz i szczerze mówiąc to my jakoś nie bardzo czujemy się jako MEDIA. No niby jesteśmy tak traktowani, bo działamy w necie czy gdzieś tam, ale od razu MEDIA? Dlatego też skitrałem tę smycz tak żeby nikt nie widział. I tak ta zawieszka na szyje się do niczego nie przydaje. Potrzebna jest tylko do wejścia, a dalej to nie wiem. Do podkreślania jakim jest się udanym chyba.

No więc jaki jest cel blogera na takich targach? Nachapać się gratisów :)
SONY DSC
Nie od dziś wiadomo, że bloger to taki osobnik co żyje z gratisów i dla gratisów. Szafiarki dadzą się pokroić za próbki perfum, a za darmowego ciucha z H&M są w stanie przepisać komuś całą swoją rodzinę. Blogerzy motoryzacyjni może nie są aż tak zachłanni, ale to pewnie wynika z faktu, że de facto w ogóle nie istnieją co podkreślają wszelkie rankingi blogosfery.

Tak czy siak, mnie udało im się zmiękczyć na pendrive. Przechodzę koło stoiska Renault i jakieś dwie urocze hostessy proponują mi darmowego pendrive. No nie mówcie, żebyście nie brali. Po pierwsze kobietom się nie odmawia, a po drugie trzeba korzystać z życia. Darmowy pendrive Renault, 8GB, bez podatku. Czysty zysk. Też byście brali. Te dziewczyny powiedziały mi, że tam są jakieś informacje prasowe o kilku autach, więc jak będę chciał o jakimś Renaulcie napisać, to tylko pstryk pendrive do kompa i mam tam filmy, fotki i każde info jakiego tylko blogerska dusza zapragnie. Z początku to miałem nawet nie sprawdzać tego co tam jest na tym pendrive, bo jakoś nie bardzo interesują mnie bajery ludzi z PR (którzy generalnie są bardzo mili), ale skusiłem się zajrzeć. A co tam. Jak dali za free, to chociaż zobaczę. Klikam, pacze, przecieram oczy i nie wierze.
laska
O kurde, ale czaaaad. Od tego momentu czytam z uwagą każde oświadczenie prasowe od Renault. Teraz wiem, że dobrze zrobiłem biorąc tego pena.

Powiecie, że mało się nachapałem tych gratisów, bo co to jest jeden pendrive. Zgadza się, ale już się tłumaczę. Wiem, że gdzieś tam można było wziąć plakat za frajer, a stoisko Arrinery rozdawało jakieś eleganckie torebeczki z wypełnieniem. Nie brałem, bo już nie miałem co z tym zrobić. Byłem niestety sam, targałem ze sobą lustrzankę na szyi i torbę ze swoimi gratami na ramieniu. Gdzie ja miałem jeszcze trzymać gratisy od Arrinery lub plakaty Jaga chyba? Wiem, zawiodłem Was. Sorry.

Dobra, a teraz przejdźmy do rzeczy i do fachowej relacji. Zawieszam na szyi pomarańczową plakietkę MEDIA i jedziemy z tym koksem ołje.

Zacząłem od tej mniejszej hali. Zrobiłem to celowo. Wiecie, te dawkowanie emocji i wyczekiwanie najlepszego. Nie mógłbym się z tym myślowo pogodzić, że wszedłem do największej hali i co? Dalej już tylko z górki? Lipa. No więc w tej hali zaczęło się od Renault (tych od pendrive :)). No i kurde zdziwko. Bo poza penem nic fajnego. Najarałem się na Twingo, bo szalenie mi się podoba, a jeszcze nim nie jeździłem. Ani nawet nie siedziałem :( Miałem nadzieję, że teraz nadejdzie ta chwila a tu dupa. Renault wystawiło tylko Kajdara, który mnie średnio pociągał. Ale jak widać innych jakoś mocniej, bo stanowisko ciągle wyglądało tak
SONY DSC
A drugim samochodem wystawionym było coś takiego
SONY DSC
Na imię mu Initiale i jest ogromy. To salon na kołach. Z zewnątrz trochę nijaki, a jak się trochę ubłoci to będzie wyglądał jak każdy minivan, czy jak tam się na takie samochody mówi, ale wnętrze… Robi robotę. Jest jednak pewien problem z tym wnętrzem. Nie mogę znaleźć jego zdjęcia.

Tadam.I to wszystko co Renault ma do pokazania. Dwa modele, jeden pendrive. Nie tego się spodziewałem, oj nie.

Dalej był Nissan. Pokazał swoim użytkownikom gdzie się wkłada wtyczkę do Leafa
SONY DSC
Gdzieś z boku stał Pulsar, ale fotek nie robiłem. Były też obowiązkowo auta od Nismo.
SONY DSC
370Z we własnej osobie, choć niestety był zamknięty. Otwarty był za to Juke R, ale nie pstrykałem, bo już tyle się słyszało o tym samochodzie, że to przeszczep z GT-R, tylko w innej budzie, więc nie było sensu.

Szału narobił za to koncepcyjny Sway, który jak to koncept – dziwny jest. Ale pozytywny i całkiem nie głupi.
SONY DSC
Jednak w Nissanie było coś jeszcze co było warte uwagi. Mieli stoisko z piłką do nogi i jakąś prowizoryczną bramką. Oczywiście spróbowałem. Niestety nie mam zdjęć, bo nie było tego jak zrobić, więc musicie uwierzyć mi na słowo, że tak było. Mianowicie chodziło o to, żeby lutnąć piłką z całej siły w tę bramkę. Liczy się hałas jaki piłka wykona waląc w blaszaną bramkę. Im więcej decybeli tym lepiej. Pomyślałem sobie, że zawsze byłem dobry w napieprzaniu piłką z całej siły więc spróbuję. Kiedyś pamiętam jak byłem jeszcze młodszy, to chciałem spróbować swoich sił na takim automacie co wrzucasz dwójkę i możesz dwa razy kopnąć w piłkę na kiju. A to Ci wynik pokazuję. Wziąłem rozbieg i jak lutnąłem to aż automat się rozwalił. Była to wieś, więc jakaś baba (chyba właścicielka) z grabiami na mnie zaczęła biec, że niby jej automat rozwaliłem. Jasne.

Tak czy siak, pomyślałem sobie, że mam szanse w tym konkursie od Nissana. A do wygrania był bilet na mecz finałowy Ligi Mistrzów. Miałem to gdzieś bo nie lubię oglądać piłki. Jednak ten gość co z nim gadałem powiedział, że ten ich czujnik hałasu to podaje wartości bardziej losowe niż odpowiadające sile uderzenia. Tak też się stało. Zasadziłem kopa (nie z całej siły bo nie wypada na takich targach jak wszyscy się gapią, a ja jeszcze w eleganckich butach) i pokazało 27 dB. Ciężko stwierdzić czy dobrze czy nie. Potem przywaliłem jeszcze dwa razy i najlepszy wynik to 29 dB. Oceńcie sami. Chyba musiał być ktoś lepszy bo mieli mi wysłać maila, gdzie mam odebrać ten bilet i jeszcze nic nie dostałem. Mimo to polecam stanowisko Nissana. Bardzo mili ludzie od tej zabawy.

Dalej mieściło się stoisko Mazdy. O, coś im się chyba popsuło. Trochę lipa tak na targach, przy ludziach.
SONY DSC
A tak wyglądało całe ich stoisko.
SONY DSC
Wszystkie fury czerwone. Zgadza się, nowe Mazdy mają dobrą stylistykę. Podoba mi się. Zwłaszcza taka szóstka
SONY DSC
Mógłbym z nią konie kraść. I zgodzę się, że obecnym Mazdom najlepiej w czerwonym. Ale żeby wszystkie auta dawać w jednym kolorze? To jakiś manifest? Może producent nie oferuje innego lakieru? Nie wiem, ale moim zdaniem nie jest to dobry efekt. Auta giną w tłumie. Popatrzcie jeszcze raz na fotkę całego stoiska. Nie wiem jaki był ich cel. Może chcieli jakiś klimat tym osiągnąć. Ale albo ja tego nie czułem, albo im to nie wyszło.

Podobną gafę popełnił jeszcze Hyundai. Tylko, że oni zrobili jeszcze gorzej. Wybrali zupełnie niepasujący do ich samochodu biały kolor. Całe stoisko wyglądało tak nijako, jak wygłaszana była lekcja historii w mojej szkole. Nie wiem na czym oni się wzorowali budując to stoisko. Chyba na szpitalu.

A szkoda, bo balety dali dobre
SONY DSC
I kilka w miarę fajnych aut
SONY DSC
i40 i coś mniejszego – i20 coupe
SONY DSC
Tylko szkoda, że wszystkie białe. Chyba kilka lat temu podobnie zagrał Volkswgen. Ponadto oni wynajmują oddzielną hale na swoje zabawki. I teraz sobie wyobraźcie. Wchodzisz do oddzielnej hali, a tam każda fura biała. Chyba, że z Mazdą chcieli utworzyć barwy narodowe.

Teraz trochę zaburzyła mi się kolejność, bo stoisko Hyundaia było w zupełnie innej hali, ale teraz powracamy do ustalonej kolejności. Gotowi? To jedziemy.

Następnie w kolejności było BMW. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to… Zgadniecie?
SONY DSC
Zamiast hostess dali facetów. No sorry, ale to impreza motoryzacyjna. Większość widzów to faceci. Myśleli, że oni tam kogoś zainteresują? Na szczęście i3 były otwarte i można było wchodzić i wychodzić ile się da. A warto bo wnętrze jest wykonane perfekcyjnie
SONY DSC
To nie jest jakieś tam drewno z plastiku. To jest prawdziwe drewno. Lepsze niż z IKEI. Wszystkie materiały we wnętrzu są super. I podobno z odzysku jak poinformował mnie jeden z tych dżentelmenów. A przy okazji spoko gość. Pogadaliśmy chwilkę, bo bardzo mnie interesowała wersja ze spalinowym agregatem wytwarzającym prąd. Tak jak Fisker. Niestety gość z BMW powiedział, że to nie jest tak, że lejemy wahę i zapierdzielamy ile chcemy po mieście. Silnik od motocykla służący jako agregat rzeczywiście wydłuża zasięg, ale nadal to nie jest tak jak w normalnym samochodzie. Lejemy i jedziemy. Tu są za duże straty. Ale brawo za odwagę, że zrobili taki samochód. Podobno ma też nisko środek ciężkości, więc go nie kołysze na zakrętach.

Naprzeciwko i3 stały eMki. Były też hostessy.
SONY DSC
M6 Gran Coupe
SONY DSC
oraz M4 Cabrio.
Ale najlepsza wydała mi się M235i Racing. Niestety zamknięta, bo to była prawdziwa wyścigówka. Klatka, kubełki, wyścigowa kiera i slicki.

Jednak to co mnie najbardziej zaciekawiło na stoisku BMW to i8. Chyba kilkanaście minut gapiłem się w ten samochód i robiłem różne zdjęcia. Wiem, że jest trochę bez sensu bo niby ma mało palić, a tak nie jest, ale kurcze. To trzeba mówić? Ta kształty, te wygibasy.
SONY DSC
I odjechane wnętrze
SONY DSC
Zajebiście niska pozycja za kierownicą. Taka prawdziwie sportowa. Prawie na podłodze. Nogi prawie proste, a kiera blisko.
[SONY DSC
Materiały we wnętrzu też dają radę. Już nie pamiętam czy tutaj też większość jest z odzysku jak i3, ale wygląda dobrze. Nie trzeszczy, mięciutkie. Porządna robota. Naturlich.
SONY DSC
A i jeszcze jakby tego było mało, to dali obok wersję standard. Nie tak jak inni producenci, że jak targi to koniecznie opcja full wypas. A cena oczywiście najniższa. I potem przychodzi taki klient z targów do salonu i mówi, że mu się podobał taki i taki samochód, a cena była całkiem przystępna. BMW kładzie kawę na ławę. Wyżej są zdjęcia wersji na fullu, a tutaj basic
SONY DSC
No nie powiem, jest kilka różnic, bo i kolor inny i jakby drzwi inaczej otwierane. Ale felgi to jak widać w podstawie już aluksy dają. Jak widać co trzeba to jest. Samochód ma jeździć, a nie wyglądać.

I to już koniec z pierwszej hali. Do drugiej przejdę w kolejnej części żeby Was tutaj nie zanudzić. W końcu ile można siedzieć przed kompem i czytać jak gość chwali się, że był na jakiś targach w Poznaniu i jara się gratisowym penem.