Kilka dni temu skończyła się majówka, więc zapodaje temat absolutnie na czasie. Jak Dziennik i Wiadomości. Wiadomo jak to jest z tą majówką. Lubimy odpocząć, napić się, a potem jak widać po statystykach, nie jeden lubi wsiąść za kółko. Niestety, ciężko z tym walczyć, rząd chce, ale nie umi. Padł nawet pomysł wożenia ze sobą alkomatu. Wiem, że głupie, ale nie wymagajmy od nich zbyt wiele. Tak czy siak, sprawdziłem taki alkomacik :)

Pewnie zapytacie skąd mam dokładnie taki sam model, którym akurat posługuje się policja. A pamiętacie jak mnie złapali w Cactusie? No właśnie, wtedy jeden z mundurowych się na chwilę odwrócił, drugi suszył innego pacjenta, a ja czmych alkomacik do kieszeni i oto on.

Mam szczęście, że jakoś kiepsko u policji z liczeniem i chyba jeszcze się nie doliczyli braków. Jedno urządzenie w tę lub tamtą, bez różnicy. Przecież nie takie przekręty przechodzą :) Ale dobra już, kończę tę przechwałki bo jakiś policjant jeszcze to przeczyta (ten jeden z pary co umie) i mnie jeszcze zamkną do kryminału. Czas rozpocząć rzetelny testy. Tak, kurde.

Generalnie uważam, że taki alkomat to fajna sprawa, bo zawsze możemy sobie dmuchnąć i wiemy czy jeszcze możemy wsiąść za kółko czy trzeba jeszcze trochę dolać żeby się unieruchomić. Oczywiście w żaden sposób posiadanie go nie wpłynie na liczbę wypadków na drodze z prostej przyczyny. Jeśli gość jest że tak powiem najebany w trzy dupy bo chlał przez pół nocy, a potem wsiada za kółko, to on chyba wie że łamie prawo, nie? Jemu nie jest potrzebny alkomat tylko psychiatryk i ktoś kto go siłą zatrzyma.

Ale ja nie o tym w sumie chciałem. Ten alkomat, który zwinąłem pożyczyłem od policji to jest ten najprostszy. Musicie mi wybaczyć, ale nie miałem czasu szukać lepszego po radiowozie. Najprostszy, czyli bezustnikowy, taki który pokazuje tylko czy możemy jechać, czy już tylko picie nam pozostało. Jednym słowem nie ma on wyświetlacza z naszym wynikiem. Nie można też z niego nic wydrukować, aby pochwalić się przed kumplami swoim osiągnięciem. Czyli co, na imprezę się nie nada?

Nada, nada. Bo oprócz standardowego dmuchania w rurę ma on jeszcze opcję Passive. W skrócie chodzi o to, że alkomat jest w stanie stwierdzić czy jest ktoś pijany nawet wtedy, gdy on sam nie jest w stanie dmuchnąć. Dobre, nie? Po prostu alkomat analizuje skład otaczającego go powietrza i wyświetla co trzeba. Jak to użyć na imprezie? A bardzo prosto. Jeśli mamy podejrzenia, że ktoś nie pije jak powinien i w kieliszku zamiast czystej ma czystą wodę, wystarczy wyciągnąć taki alkomacik, kliknąć Passive i przystawić do kieliszka. Genialne! Jeśli zaświeci się zielona, znak że klient oszukuje i wali wodę. Gdy pomarańczowa, ma drinka. A gdy na urządzeniu pojawi się kolor czerwony znaczy, że swój chłop :) No, albo baba. Zależy. Ale tego to ten alkomat już nie wykrywa. Przynajmniej nie znalazłem takiej funkcji.

Manipulacja

Ważny temat i z pewnością wielu zainteresuje, więc nawet przywaliłem chyba pierwszy raz w swojej karierze śródtytuł z nagłówkiem H2 czy jakoś tak. Ponieważ jak wspomniałem wcześniej, jest to alkomat prosto z policyjnego radiowozu, więc chyba jasna sprawa że jest możliwość manipulacji. I to takiej żeby klient się nie kapnął (pewnie dlatego właśnie wybrali ten model). Jest to też fajny myk na imprezy dla beki. Widzicie, że gość chla aż się z niego wylewa (czasami dzieje się to dosłownie), robicie mu taki zmanipulowany pomiar, a tu bach zielone. I beka z typa, że się wodą nawalił. Dobre, nie? W sam raz na imprezę. Widać, że konstruktor to wporzo koleś z jajami.

Jak dokonać manipulacji? Bardzo prosto. W ogóle ten alkomat jest bardzo prosty w obsłudze. Widać z myślą o kim był projektowany. No więc do rzeczy. Sęk tkwi w tym jak się ten alkomat wyłącza. Niby prosta sprawa, bo wystarczy tylko guzik wcisnąć, ale trzeba uważać kiedy. Jak świeci się zielona lampka Ready, to wtedy jest ok i na lajciku można wyłączyć. A gdy świeci się na czerwono Wait to już jest mniej ok. Wtedy gdy wyłączymy, to alkomat się nie zeruje i w następnym pomiarze zamiast pokazać prawdę, pokaże wynik poprzedni. Proste? Czyli jeśli chcemy zrobić kumplowi kawał na imprezie to najpierw klikamy Passive, robimy pomiar w powietrze, prawa lampka świeci się na zielono, a lewa jeszcze na czerwono. Szybko wyłączamy, dajemy kumplowi dla jaj żeby dmuchnął a tu znowu zielona się świeci (śmiech).

Policja ma trochę trudniej to zrobić, bo musi skądś mieć pomiar pijanego klienta. No chyba, że partol zawsze ma na wyposażeniu jakąś małpkę czy inne zwierzątko. Wtedy ten problem wydaje się jakby hmm… mniejszy. Jednak to też nie jest tak łatwo. Bo jak na wstępnie wspomniałem jest to tylko sprzęt rozpoznawczy. Na jego podstawie się nie wystawia mandatu. On tylko pokazuje czy pacjent jest pijany czy nie, a nie jak bardzo. Jeśli zapali Wam się kiedyś czerwona lampka to policjant idzie po bardziej rozbudowany sprzęt i dalej bada. Co oczywiście nie oznacza, że tym drugim też się nie da manipulować. Tego jeszcze nie wiem. Ale jak mnie zatrzymają następnym razem postaram się zwinąć coś lepszego i podzielić się tym z Wami :)