Załóżcie czarne ubranie. Czarne koszulki, swetry, spódnice – co tam macie. Nie wesoło będzie. Ale cóż i nad takimi problemami trzeba się czasami pochylić. Life is brutal, taki mamy klimat i te sprawy.

Zaczynamy od Astona DBX, czy jakoś tak. Nie ważne, liczy się to że Brytyjczycy rzeczywiście chcą wprowadzić ten model do produkcji. Jednym słowem marzy im się crossover. A w wykonaniu Astona wyglądałby on tak.

Aston bok

Czyli nijak. Jak pół dupy zza krzaka. Jest to koncept, więc nie wpatrujmy się tutaj w szczegóły, bo i tak zobaczymy je tylko na obrazku. Chodzi o to, że dyrektor marki Andy Palmer uważa, że zrobienie samochodu o sportowej sylwetce i dużym prześwicie to świetny pomysł. A wiecie czemu tak twierdzi? Bo na jakiejś wystawie koncept DBX cieszył się dużym zainteresowaniem.

Aston tyl

Wiecie co o tym myślę? Moim zdaniem ludzie rzeczywiście zainteresowali się takim samochodem bo jest on dziwny, ale w tym negatywnym znaczeniu. A ludzie lubią się na takie rzeczy gapić. Mogę wręcz zagwarantować, że gdyby zrobili pięciokołowy samochód, to też cieszyłby się ogromnym zainteresowaniem. Ale widzowie patrzyliby się na niego tylko z ciekawości, a nie z podziwem. To wszystko.

fiat

Fiat kombinuje nad nowym samochodem. Nareszcie. Nawet już zapomniałem o tej marce. Kiedy oni ostatnio pokazali coś nowego? Chyba tylko dziadkowatą Pandę i różne modyfikacje 500. A to z literką X, a to z L lub C. Cały alfabet. Pewnie niedługo im liter zabraknie i będą musieli się posiłkować greckimi znaczkami.

fiat-viaggio_01

Tak czy siak, chcą wprowadzić całkiem nowy model. W sedanie. I jakoś niestety tego nie widzę. Bardzo lubię sedany, ale te porządne, większe dłuższe, elegantsze. Nie podoba mi się koncepcja samochodu typu Peugeot 301 lub Audi A3 Limousine. One są takie jakby wybrakowane, ubogie. Fiat robi świetne hatchbacki, Punto zwalało na kolana nie mówiąc już o Evo. Powinni w to iść, a oni pakują się w jeden z najbrzydszych zakamarków motoryzacji. W budżetowego sedana.

Sandero RS

A na koniec pozwolę sobie przywalić z budżetowym, ale już nie sedanem tylko hothatchem. Mowa o Renault Sandero R.S. Na razie wiadomo o nim tylko tyle, że będzie sprzedawany w Południowej Ameryce, a pod maską znajdzie się prawdopodobnie dwulitrowy silnik. I uwaga wolnossący! Ponadto Renault nie wyklucza takiej opcji, że model trafi też na rynek europejski pod nazwą Dacia Sandero R.S. No nie jestem pewien czy to aby na pewno dobry pomysł jest. Spójrzcie na to tak. Dacia to takie trochę tańsze i trochę gorsze Renault. Przeznaczone dla ludzi, których nie interesuje czym jeżdżą. Traktują samochód jak urządzenie służące do zmiany swojego położenia. Ma się nie psuć i mało palić. Myślicie, że przeciętny użytkownik swojej Daci, wie ile ona ma koni? A jak nawet wie, to robi mu to różnice, czy to będzie 20 KM w jedną czy w drugą? Ważne żeby jechało. A teraz Dacia chce zrobić samochód z dwulitrowym silnikiem, czyli pewnie będzie miał około 200 KM.

Bo przecież jeśli ktoś lubi trochę szybciej, to nie kupi Daci. Woli wydać na wydłubane E36. Jest tylko jedna opcja żeby ten samochód miał sens. Musi mieć od cholery mocy i zwijać asfalt. Wyglądać jak zwykła Dacia, czyli byle jak, a spod świateł startować szybciej niż M3. Taki sleeper. Wtedy kto wie, może i ja byłbym ciekaw nowej Daci.