W zeszłym tygodniu nie było Piątkowego Podsumowania i to nie dlatego, że nic się nie działo, tylko wręcz przeciwnie. Działo się u mnie tyle, że aż nie miałem czasu zagłębić się co tam się nowego wydarzyło na motoryzacyjnym placu boju. Kto dołożył LED-y do starego modelu i nazwał go nowym, a kto odświeżył swoje logo. A teraz już wiem co, kto i gdzie, więc zapraszam na podsumowanie.

Kwid1

Zaczynam od nowego modelu Renault, który najsampierw miał nosić imię Kayou, ale ponieważ nawet producent nie umiał tego wymówić to zmienili je na KWID. Wiem, wiem, też trochę dzikie, ale co poradzić. Chcielibyście nazywać się KWID? No właśnie, niezbyt mądrze to brzmi. Ale jak widać na samochód się nadaje. Moim zdaniem nazwa rewelacyjnie nadawałaby się na adres jakiegoś bloga o dowolnej tematyce, ponieważ one wszystkie mają jakieś dziwne nazwy. Podobnie zresztą jak kanały na youtubie.

Ale dobra, wracajmy do rzeczy, czyli do KWID’a. Hyhyhy, ja pierniczę jaka nazwa. KWID, no nie mogę. Ale dobra, spokojnie już. Wiecie jakiego ten KWID narobił nam tu w Europie ambarasu? Najpierw miało być, że trafia na rynek globalny z logo Renault. Potem, że Indie będą mieć go jako Renault, a Europa jako Dacia. No dobra, niech będzie mówię. Lepsze to niż nic. A tu jednak zamiast „to” jest faktycznie „nic”. No normalnie gówno chłopu nie zegarek. Znowu nas olali! Nie zobaczymy KWID’a ani pod nazwą Renault, ani Dacia, ani pod żadną inną. Po prostu nie jest nam to dane. Także napatrzcie się na te zdjęcia, bo na naszych ulicach go nie zobaczycie.

kwidwnetrze

A co tracimy? Małego francuskiego crossoverka z segmentu A o podwyższonym prześwicie i nadmuchanych nadkolach. Z silnikiem 0,8 litra o mocy 57 KM oraz ręczną skrzynią. Niby badziewie można powiedzieć, ale wydaje mi się, że gdyby odpowiednio kosztował to parę Januszy by go kupiło.

Urus przod

Drugim gorącym newsem tygodnia jest oficjalne oświadczenie ze strony Lambo o swoim SUV-ie Ursusie czy jakoś tak. Ci to mają niezły marketing, nie? Ogarnijcie sobie na spokojnie i powoli taką sytuacje. Pamiętacie Gallardo? Chyba przez jakieś dwa lata co kilka miesięcy wychodziła jego ostatnia wersja. I po każdej ostatniej wersji była kolejna – ostatniejsza. Trochę jak z Tańcem z Gwiazdami. Potem jak zauważyli, że ludzi już nudzą wersje ostatnie to pojawiły się limitowane edycje specjalne na koniec produkcji. Też ich było kilka. A z tego co widzę, teraz przyjęli podobną strategię reklamową. O Lamborghini Urus słychać już od 2012 roku. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że raz słychać tak, a raz siak. Jeśli dobrze pamiętam, to już kilka razy pojawiały się donosy, że Urus na pewno nie powstanie, a teraz jednak mowa, że powstanie.

Urustyl

Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia ile razy ta decyzja się zmieni, ale mam wrażenie, że osoba ją wydająca czerpie wzorce z polityki. I to chyba polskiej nawet. Tak czy inaczej, jeśli Urus w ogóle kiedyś powstanie to będzie mieć silnik V10 o pojemności 5,2 litra i mocy 592 KM. No chyba, żeby dadzą mu jakiś inny silnik. Tutaj nic nie wiadomo.

vw-logo

News numer trzy. Volkswagen zmienił czcionkę swojego kreatywnego logo „Das Auto”! Yeah :) Niemcy twierdzą, że teraz zamiast fontu Volkswagen Utopia będą używać Volkswagen Text. Ostro, no nie? Uważają, że ta nowa jest bardziej dynamiczna, mniej powszechna i geometryczna. Naprawdę nieźli są. Mnie jednak zastanawia, kto tam jest odpowiedzialny za takie sprawy i kto to wszystko nadzoruje. No bo sorry, jakbym to był ja i zdecydowałbym się na taką ekstrawagancką zmianę to siedział bym cicho i modlił się żeby żaden dziennikarz o tym nie napisał. Przecież to już z daleka wieje wiochą. Obecnie wszyscy się z nich śmieją i pytają „Volkswagen zmienił czcionkę. Widzisz różnicę?”. Przecież to było do przewidzenia, że po raz kolejny staną się obiektem kpin i pośmiewiskiem, a jednak znowu w to poszli.

Sam nie wiem, która czcionka jest nowa.

Skoda Superb Kombi

A tak wygląda nowa Skoda Superb Kombi, którą VAG pokazał w tym tygodniu.