Można. No i tak. W sumie to mógłbym na tym zakończyć, bo kogo interesuje reszta. Jednym słowem udało mi się odpowiedzieć na te dręczące wielu ludzi pytanie, więc chyba nie ma sensu ciągnąć tego dalej, prawda?

Tak więc ta część będzie przeznaczona tylko dla wybitnie zainteresowanych.

Postanowiłem zabawić się w Pogromców Mitów, tyle że w kontekście motoryzacyjnym i sprawdzić ile jest w tym prawdy, że można nagrzać się Pawełkiem z alkoholem. Bo chyba nikogo nie muszę uświadamiać, że taki mit krąży od dość dawna. Pewnie od momentu, gdy na rynek weszły alkomaty lub Pawełki. Nie inaczej.

Chodzi o to, czy jak zjecie Pawełka i zatrzyma Was jakiś uprzejmy Pan Policjant do badania alkomatem to może wyjść, że jedziecie po pijaku?

SONY DSC

To jest mój wynik. Nie robię sobie jaj. Mam 186 centymetrów wzrostu i ważę 75 kilogramów i zjadłem jednego Pawełka. Wiem, że na zdjęciu są dwa, a tak naprawdę to miałem ich aż trzy na teście, ale zjadłem tylko jednego i dmuchnąłem od razu po zjedzeniu.

Oczywiście nie jest to moje stężenie alkoholu we krwi, tylko w wydychanym powietrzu. Innymi słowami jest to fejk. Następnie zbadałem się po niecałych dwóch minutach i już miałem 0,16 promila czyli przepisowo. W cale nie musiałem czekać tych 15 minut jak radzi policja, wystarczyły dwie.

Opinia eksperta

Znaczy mnie. Mimo, że wcale się nie znam na tym i sam do końca nie wiem ja to działa, ale spodobał mi się taki śródtytuł bo poważnie brzmi. Co by się stało gdybym zjadł więcej tych Pawełków? Czy stężenie by jeszcze wzrosło i byłbym w stanie przekroczyć promila? Moim zdaniem nie. Mój wcześniejszy wynik pokazujący, że mam już trochę w czubie to tylko stężenie w wydychanym powietrzu, czyli tyle ile miałem w ustach po zjedzeniu takiego Pawełka. Wydaje mi się, że gdybym zjadł ich kilka to wcale bym nie poprawił mojego wyniku, a byłby on stały bo stężenie alkoholu w Pawełku również jest stałe.

Tak czy siak, według mnie jest to kiepska wymówka jeśli chodzi o prowadzenie po pijaku, bo jak widać stężenie szybko spada. Żeby podczas kontroli policyjnej rzeczywiście coś wyszło, to musielibyście jechać i jednocześnie jeść batonika i tuż po zjedzeniu musielibyście dmuchać. Bo jeśli byście skończyli jeść go nawet pięć minut wcześniej to lipa. Wydmuchacie 0,0 promila, czyli nie ma się czym chwalić przed kolegami z dzielni.