Premiera nowej siódemki od BMW postawiła mnie w bardzo niezręcznej sytuacji. Bo w zasadzie czego bym nie zrobił z tym fantem to zawsze można mnie trochę za to zgnoić. Tak troszeczkę, leciutko, ale zawsze dopieprzyć mi. Za co? A no popatrzcie. Jeśli teraz zacznę pisać o premierze nowego BMW serii 7 i dodam, że jest to najważniejsze wydarzenie tygodnia (oczywiście poza dymisją części rządu Pani Ewy), to na lajciku można mi dopisać łatkę, że się na tym lansuje. Poprawiam stasy przez gorące tematy i robię sobie z bloga takie Życie na Gorąco. Za to jakbym nic nie napisał to macie dwie opcje do hejtu. Pierwsza – słabo się orientuje co się dzieje, druga – jest taki ważny i bufoniasty, że co go tam obchodzi premiera jakiegoś BMW. Co wybrać?

Trochę przydługi mi wyszedł ten wstęp i do Wyborczej by się nie nadawał, więc pora zakończyć to pierdolamento. Napiszę o premierze, bo lubię BMW. I nie ukrywam, że siódemeczki też zawsze mi się podobały. Takie wielkie, szerokie, ekskluzywne. Ciągnie mnie do tego. A najbardziej przez długi czas podobała mi się E38. Klasyk.

BMW tyl

Dość. Przechodzę do premiery, bo nigdy tego nie skończę. Na salony wjechało długo oczekiwane BMW serii 7 – zaczął w dziennikarskim stylu. I teraz tak, tył mi się podoba. Nawiązuje do poprzedniej generacji, jest potężny, dobrze zbudowany, fajny – taki mięsisty. Dwie rureczki w zderzaku, srebrna listwa na klapie bagażnika. No cacy. I jeszcze jak już jesteśmy przy tym bagażniku, czy tam kufrze to obadajcie sobie, że jego linia jest prawie pozioma. Nie jakaś tam skośna, pofałdowana lub przypominająca funkcję sinus cardinalis. Nie, zwykła prosta. Taka kurde ah elegancka i do bólu, znaczy bulu, klasyczna. Podoba mnie się to, oj podoba. I praktyczne w dodatku. Można sobie coś położyć tam np. kufel do piwa na grillu. Niezła sprawa.

BMW wnetrze przod

Na temat wnętrza ciężko jest się rozpisać, bo chyba każdy się spodziewał jak ma wyglądać. Ma być luksusowe, czyli wszędzie gdzie się da jasna skóra, po środku duży wyświetlacz dotykowy i miliard ustawień fotela. I co, nie jest tak? No jak nie jest, jak jest.

BMW przod

Ale ten przód to kuźwa elegancko skaszanili. No nie wiem, wygląda jakby był od innego modelu. Chyba mniejszego lub bardziej sportowego. Taki przeszczep ryja bym powiedział. Lubię długie maski, ale ta jest jakaś nie teges. Za bardzo wygięta jak pałąk od wiadra. I te nerki chyba tym razem za duże wyszły. Wyglądają jak otwory w świńskim ryju (już wiem skąd ten przeszczep). A zderzak z kolei za mały. Znaczy za mały w porównaniu do tego ryja. No nie wiem, proporcji mi to nie trzyma. Mam nadzieję, że w realu będzie fajniejsze.

BMW kluczyk

Sporo się dzieje jeszcze wokół tego pilota. Bo podobno można z niego nadzorować życie naszej przyszłej Beemki. Tylko chyba kierować nie można jak James Bond w „Jutro nie umiera nigdy”, ale jest tego mała namiastka, bo nowa siódemka sama parkuje i ten pilocik chyba pomaga je znaleźć czy jakoś tak. W każdym razie coś się tam z nim dzieje ciekawego. Dobre jest też to, że pilot trzeba codziennie ładować. Nowa era. Do tej pory baterie w pilocie wytrzymywały więcej, niż cały samochód. A teraz? O nie! Nowe BMW wytrzyma góra jeden dzień!

Top Gear

Top Gear wraca do BBC! Ale tylko na chwilkę :( Okazało się, że BBC wyemituje dwa ostatnie odcinki Top Gear, tylko jeszcze nie wiadomo kiedy. W materiałach będą pokazani oczywiście wszyscy trzej prezenterzy, natomiast w studiu zobaczymy tylko Hammonda i Maya. Co ciekawe podobno BBC zaproponowało dalszą współprace tej dwójce i przeznaczyło dla nich po cztery miliony funtów jeśli się zgodzą. Ale nic z tego. Nadal upierają się przy swoim wcześniejszym stanowisku w tej sprawie, czyli albo wszyscy, albo nikt. Normalnie jak trzej muszkieterowie.

Duster projekt

Renault bierze się za Pick-up’a. Będzie nazywał się Duster. Nieźle co? Ja rozumiem, że Renault i Dacia to jeden pies, ale żeby aż tak? Ale spoko, spoko. Już wykombinowałem dlaczego tak jest. Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi – jak mawia polskie przysłowie. Tak przecież jest taniej. Nie muszą zastrzegać nowej nazwy, bo korzystają ze starej. Genialne! Prawdopodobnie w przyszłości wszystkie modele będą nazywać się z nazw już kiedyś użytych np. Renault Duster Megane. Potem nazwy będą się dodawać jak imiona monarchów. Renault Dacia Duster Megane Clio Twingo Laguna pierwszy.

duster bok

Premiera nastąpi 18 czerwca i będzie miała miejsce w Argentynie, gdzie też model będzie produkowany. Podobno Duster będzie przypominał Dustera (sorry), a jego bliźniakiem będzie Nissan Navara.

Udanego weekendu :)