Dzisiaj będzie trochę nietypowo. Raz, że moje podsumowanie tygodnia pojawia się później niż zwykle (ale nadal jeszcze tego samego dnia. YES!) dwa, że będzie o niecodziennych rzeczach. Takie trochę Galileo mi wyjdzie, ale nic nie szkodzi. Będzie oryginalnie.

Blade

Zaczynam od Kevina Czingera i jego firmy Divergent Microfactories, dzięki której powstał supersamochód Blade. Może nazwa niezbyt oryginalna, ale sam projekt jak najbardziej. Jest to pierwszy supersamochód wydrukowany na drukarce 3D. Jak widać taki druk ostatnio robi się nie tylko coraz modniejszy, ale i bardziej wszechstronny. Ciekawa sprawa taki wydrukowany samochodzik. A analizując dane techniczne wcale nie jest to taki paździerz jakby się mogło wydawać. Po pierwsze wydrukowane auto jest nadzwyczaj lekkie bo waży 635 kilo. Czyli mówiąc krótko, jednolite monokoki z włókna węglowego mogą się schować. Supersamochody na nich oparte ważą grubo ponad tonę. Tutaj dwa razy mniej. Wiem, że masa takiego Ferrari czy Lambo jest znacznie podbita przez ciężkie i drogie wyposażenie, ale muszę przyznać, że trochę ponad 600 kilo na supersamochód robi wrażenie. A to nie wszystko. Blade nie jest dla mięczaków i fajfusów. Ma 700 KM i trochę ponad 2 sekundy do setki! Ciekaw jestem jakie to uczucie jechać czymś co ma moc porównywalną do Aventadora i pochodzi z drukarki.

 

i8przód

Kolejną ciekawostką w dzisiejszym podsumowaniu jest i8. Ale nie te zwykłe, pospolite i spotykane na każdym kroku i8 hybrydowe, tylko takie na wodór. Bo takie właśnie powstało. Tylko najsamprzód zacznę o nim pisać chcem zaznaczyć, że jestem zupełnie zielony w temacie wodoru. Nie wiem jak go na szybko wytworzyć, jak przebiega elektroliza oraz najważniejszego – czyli czy to się opłaca z tym wodorem czy to tylko taki pic na wodór fotomontaż. Nie wiem, ale chyba muszę się wziąć za uzupełnianie wiedzy z tego zakresu żeby nie wyjść na oszołoma, który ogarnia tylko konstrukcje sprzed stu laty.

No więc tak. BMW wzięło na warsztat te swoje szpanersko-diznajnerskie i8 i wywalili z niego kopcący i śmierdzący spalinami silnik benzynowy, a w jego miejsce wstawili jakiś kubeł na wodór. I właśnie z tego kubła zasilany jest silnik elektryczny dający całkiem nie głupie 256 kucy. Dla porównania przypomnę jakby ktoś nie wiedział, że hybryda ma 362 KM. Jaki więc z tego morał? Wodór nie ma sensu, hyhyhy :)

Oprócz zmian w napędzie BMW zajęło się stylistyką. Co ciekawe mówią, że auto na wodór ma być oszczędne, więc dizajnerzy nie mieli wiele do powiedzenia, bo liczył się tylko możliwie mały opór powietrza. Czyli co, robiąc hybrydę (czyli coś co chyba też ma być nastawione na oszczędność) dali ciała z zakresu aerodynamiki, bo wygląda trochę inaczej niż ten?

Dobra, nie drążę tego tematu. Zajmę się czymś innym. Aerodynamiczna stylistyka i8 wcale nie jest taka zła jak się to na początku wydaje. Tył mi całkiem odpowiada. Jest taki strzelisty kaczy kuper. Trochę jak Pontiac Firebird. Dziwny, ale nie odrzuca mnie.

i8tyl

Ale teraz przyjrzyjcie się tym felgom. Ktoś widział kiedyś coś takiego? Nowy trend czy też aerodynamika? Mogliby już całe zrobić pełne. Łatwiej umyć.

Jednak te felgi jestem w stanie jakoś przeboleć. Są głupie, ale nie można mieć wszystkiego na tip top. Zawsze trzeba przecież coś spier*****. Nawet coś małego, tak dla zasady. I mogłyby być to te felgi, ale jest coś lepszego.

i8 dziura

Nigdy nie widziałem takiego wlotu na masce. Nawet na wsiach się tyle blachy nie wycina. BMW tego oficjalnie nie podaje, ale według mnie to właśnie może być ten kubeł na wodór. Przemyślcie to. Wodór to jest chyba z wody, nie? No bo H2O, gdzie H to właśnie ten wodór oznacza o ile dobrze pamiętam. Czyli wystarczy odpowiednia aparatura i z wody można mieć wodór, czyli paliwo dla tego auta. A ta dziura w masce to idealne miejsce na deszczówkę. W porze deszczowej zasięg chyba dąży do nieskończoności. Cwaniaczki.

BMW 1

Ostatni news niejako nawiązuje do tego drugiego. I to aż w dwóch miejscach. Po pierwsze primo, bo znowu chodzi o BMW, a po drugie primo ultimo o BMW na wodę. A z wody do wodoru już bliska droga co chyba zdążyliśmy już sobie wyjaśnić, no nie?

No dobra, nie ściemniam. Ta jedynka wcale nie jest tak do końca na wodę. Ale jest za to wtrysk wody! Rozchodzi się o to, że ktoś wymyślił, że do komory spalania można wtrysnąć wodę. I co więcej są z tego rodzaju pewne korzyści. Według BMW jest to 10% więcej mocy i obniżenie zużycia paliwa. Jak to działa? Ano wtrysk mgiełki wody zmniejsza temperaturę zapłonu o około 25 stopni. Dzięki temu łatwiej można kontrolować cały proces spalania mieszanki.

To już nie pierwszy myk BMW w te stronę. Niedawno zaprezentowali M4 dla MotoGP jako SafetyCar z tym właśnie patentem. Jednak teraz udało im się zmodernizować ten pomysł. Problem polegał na tym, że co kilka tankowań należało dolać trochę wody do układu, aby cały proces był zachowany. A teraz już nie trzeba. Woda jest uzupełniana z układu klimatyzacji. Choć coś czuję, że na deszczówkę również by się połakomili.

I na koniec fotka przekroju takiego silnika z wtryskiem wody.

BMW1 silnik