Przyznaje, że nie miałem najmniejszego pojęcia o tym, jak ten proces przebiega. U siebie w samochodzie mam kilka mat wygłuszających, zamontowanych w masce czy klapie bagażnika, które wyglądem przypominają stary dywan i szczerze mówiąc na początku myślałem, że to właśnie tym materiałem dokonuje się wszystkich wyciszeń w samochodzie.

Zaczęło się od tego, że skontaktowała się ze mną SztukaWyciszania.pl i zapytali mnie, czy mógłbym napisać coś na blogu o dodatkowym wyciszaniu samochodu. Pewnie, jasne, spoko, chyba ciekawy temat, ale kurczę, tak na serio to ja nic o tym nie wiem. Wiem jedynie, że coś takiego istnieje, ale nic poza tym. Dobra, luz, wpadniesz do nas, popatrzysz jak wygląda cały proces od początku do samego końca i już będziesz wiedział.

No i pojechałem popatrzyć. Na miejscu poznałem Pawła, czyli właściciela spółki Gołembiewscy i Justynę, która była odpowiedzialna za organizację mojego czasu. Zaczęło się od zapoznania samochodu, który miał być wyciszany.

Audi A6 Allroad

Audi A6 Allroad z trzylitrowym Dieslem i chyba wszystkimi możliwymi bajerami we wnętrzu. Z tego co się dowiedziałem, klientka narzekała na zbyt duży hałas pochodzący od kół. Chciałem pokazać, że znam się na rzeczy i czujnym okiem zdiagnozowałem problem. Wyglądał tak

Audi A6 koła

W sumie to ciężko się dziwić. Opony o szerokości 255 milimetrów muszą hałasować. No i co zrobisz. Nic pan nie zrobisz. A Paweł jednak powiedział, że właśnie zrobisz. I to ile. W przypadku hałasu od kół mają swoje sposoby na wyciszanie nadkoli. Jeśli to nie spełnia wymagań klienta, to są w stanie wyciszyć podłogę. Na specjalne życzenie wygłuszą też komorę silnika, a nawet i tu Was zaskakująco zaskoczę – okna, przez lepsze wypełnienie uszczelek. Gdybym był emerytem jeżdżącym w lato na działeczkę i w zimę chodzącym w polarze to byłby właśnie ten moment, w którym powiedziałbym: a to ci dopiero historia.

Tak jak mówię, nie chciałem wyjść na gościa co nie ogarnia tematu, więc postanowiłem pokazać na co mnie stać, a co. Przecież dźwięk przedostaje się przez nieszczelności w kabinie. To co to jest kurde za problem wypełnić czymś te otwory, pozatykać tak, aby było cicho. Tak to sobie tłumaczę. Zrobiłem nawet projekt wstępny na stojącej obok Maździe 6.

Mazda 6 moje wyciszenie

I zbliżenie poproszę

Mazda 6 moje wyciszenie

Dziękuję.

Mój projekt jest obecnie sprawdzany na prototypowni, ale już wiem, że mam rację. To tylko kwestia czasu i przejmuję rynek.

Pomiar hałasu Audi A6

Wracamy jednak do konkretnej roboty. Pierwszy etap takiej pracy to oczywiście sprawdzenie poziomu hałasu w aucie klienta. W tym momencie poznałem Artura, z którym miałem się karnąć po szosie (to powrót do tego emeryckiego slangu) Audiolą i sprawdzić sonometrem (taki przyrząd to mierzenia hałasu) jak głośno jest przy nogach, w środku kabiny, przy szybie pasażera oraz po środku tylnej kanapy. Pomiary były wykonywane przy prędkościach 60, 90, 120 i 140-150 km/h. Oto oficjalna atestowana tabela z wynikami

Tabela przed Wyciszanie Audi A6

Szczerze? Nic mi to nie mówi. Nie mam zielonego pojęcia czy to dużo czy mało i jakby się miała sprawa na przykład w Fabii 1,9 TDI z dziurawym wydechem. Jednak mimo tego braku wiedzy inteligentnie zmarszczyłem czoło patrząc w tabelę i udałem, że coś tam analizuję. Choć już tak zupełnie na serio to takie wyniki można traktować chyba tylko do porównania przed i po wyciszeniu. Rozumiecie, takie before i after jak w Dom nie do poznania.

Nadszedł więc czas na konkretna robotę. Audi wjechało na podnośnik, zdjęto mu koła, a ja chodziłem po warsztacie z aparatem i pstrykałem fotki prawdopodobnie rozpraszając wszystkich dookoła. Także tego, sorry chłopaki. Bezpośrednio za pracę wyciszania samochodu odpowiedzialny był Mateusz. Robota ta w skrócie polega na obklejeniu nadkola od wewnętrznej strony taką czarną matą (choć Mateusz mi powiedział, że kiedyś była srebrna – taka ciekawostka jakbyście nie wiedzieli). Prosta sprawa, bierzesz kawałek takiej maty, kroisz ją sobie nożykiem z kastoramy i przyklejasz jak zwykłą taśmę klejącą tam gdzie Ci się tylko podoba.

Wyciszenie Audi A6

W przypadku tylnych nadkoli sprawa jest dużo prostsza, bo przejścia blachy w nadkolach są gładkie, nie ma zbyt wielu kabli, natomiast przód… Ja piernicze. Ostrych krawędzi, kabelków i innych dupereli było tyle, że ciężko było nawet ogarnąć, który gdzie idzie. Na szczęście nie trzeba było tego wszystkiego oklejać, bo wygłusza się tylko strony styczne z kabiną, a nie te z silnikiem. W sumie logiczne, no nie?

Wyciszanie nadkola Audi A6

Pomimo teoretycznej prostoty całego procesu trochę nam się zeszło z tym. Znaczy głównie Mateuszowi, bo ja przecież nic oprócz przeszkadzania i zadawania setek pytań nie robiłem. Jednak Mateusz powiedział, że już nie pierwsze auto okleja tą matą i wie co i jak. Samo przyklejanie zajęło mu jednak kilka godzin, bo praca jest dość żmudna. Musiał być jednak dobry w przedszkolu z wyklejanek, bo moim zdaniem szybko się uwinął. Potem całą warstwę jeszcze ugniatał wałeczkiem żeby się nie odkleiło. Nawet się spytałem, czy zdarzyło się kiedyś komuś, że trochę tej maty mu odpadło, ale oznajmił nie stwierdzono takich przypadków.

Wyciszanie nadkola Audi A6

Jak się pewnie domyślacie, przyklejenie tego materiału to nie koniec. Trochę lipnie by to wyglądało jakby w nadkolu była widoczna taka mata. Końcowym etapem prac było psiknięcie materiałem wyciszającym w płynie, co dało mniej więcej taki efekt

Wyciszanie nadkola Audi A6

Przyznaje, że jakbym nie wiedział, że tam było coś przyklejane to bym się nie kapnął. Całego zabiegu zupełnie nie widać. Dopiero jak się wsadzi rękę i trochę pomaca to czuć, że jest bardziej miękko. Jednak jeśli ktoś nie ma takich zapędów, to nawet nie powinien zauważyć, że czegoś tam przybyło.

Faza ostatnia, czyli test końcowy. Czekałem na to od samego początku, bo to taka jakby chwila prawdy. To ten czas, kiedy okaże się, czy cała praca miała sens, czy też jak to się mówi poszła psu w… to udała się, ale jakby mniej.

Pomiary hałasu Audi A6

Znowu pojechałem z Arturem, wzięliśmy sonometr i zaczęliśmy mierzyć. W tych samych miejscach, przy tych samych prędkościach. Oto rezultat

Tabela po wyciszanie Audi A6

I tutaj chciałem wyjaśnić kilka rzeczy. Po pierwsze pomiary były wykonywane na zwykłej drodze, podczas zwykłego ruchu. A taki sonometr jest bardzo czuły na wszystkie dźwięki, które do niego dochodzą, więc z przyjemnością rejestrował też inne auta, które nas wyprzedzały. Warto mieć to na uwadze, ponieważ kilka wyników prawie się nie różni z przed i po pracach. Z reguły takie wyniki traktuje się jako błąd i wyklucza je podczas dalszej analizy.

Druga sprawa jest już znacznie trudniejsza. Dużo trudniejsza. W zasadzie jeśli nie macie doktoratu z fizyki lub chociaż trójki z matmy z liceum to możecie sobie przewinąć te pół strony i przejść do moich subiektywnych odczuć. Otóż skala w jakiej podaje się natężenie dźwięku, czyli ten cały hałas nie jest to skala liniowa. Jest to skala decybelowa czyli logarytmiczna, stąd z reguły hałas podaje się w decybelach. A czego jednostką jest decybel? Niczego. Serio, to nie jest jednostka natężenia dźwięku, choć wielu tak uważa. Jest to tylko jednostka porównawcza skali logarytmicznej, czyli takiej co nie zmienia się proporcjonalnie, przewidywalnie. Jak więc należy interpretować te wyniki i czy spadek o te 4 decybele to dużo czy mało? Skalę logarytmiczną dla dźwięku określa taki sympatyczny wzorek: L=20 log P/p. Mówiłem, że będzie miło :) L, to jest ten szukany przez nas poziom dźwięku. p, poziom odniesienia, a P, to poziom jaki uzyskaliśmy względem tego poziomu odniesienia. To teraz wstawcie sobie jakieś liczby do tego wzorku, takie żeby P było dwa razy większe od p i zobaczcie ile wyjdzie. Około 6 db, czyli znaczy, że dwukrotny przyrost hałasu to tylko 6 db. Czyli jeśli mamy hałas 70 db, to 76 db, będzie to dwa razy głośniej. Taka sytuacja.

No dobra, ale ile to jest te dwa razy głośniej? I tutaj zaczynają się prawdziwe schody. Bo dwa razy głośniej to wcale nie jest to, że jak mamy pokrętło od głośników odkręcone o pół obrotu, to kolejne pół obrotu będzie właśnie dwa razy głośniej. To będzie już kilka razy głośniej.

No i dobra, skończmy te rozważania akademickie bo zaraz i ja się w tym pogubię. Morał jest z tego taki, że może wartości w tych tabelach nie są imponujące dla zwykłego człowieka, ale z pewnością każdy odczuje różnice przy dłuższym użytkowaniu. Jeśli macie na przykład lodówkę, która chodzi non stop i słychać ją nawet podczas oglądania serialu to jeśli uda Wam się ją wyciszyć nawet o 1 decybel to odczujecie to po dłuższym czasie, po kilku godzinach. A tutaj udało się zejść momentami nawet o kilka decybeli.

To tyle teorii, a w praktyce było tak. Przyznaje, że przed wyciszeniem przy wyższych prędkościach było słuchać szum od opon. Nie był on może ogromny, ale wyraźnie odczuwalny i zgodzę się co do tego, że mogło to komuś przeszkadzać. Po wyciszeniu przy około 60 km/h opon prawie nie było słychać. Przy wyższych nadal był szum, ale moim zdaniem trochę lżejszy. Bardziej delikatny, a czy było ciszej? Sonometr pokazał, że tak, na ucho mogłyby być problemy z wyłapaniem różnicy. Przynajmniej na tak krótkim dystansie. Hałas ma to do siebie, że przeszkadza i mocno męczy, ale dopiero po dłuższym czasie. Człowiek bez większego problemu znosi krótkie wybuchy, dynamiczne podbicia basu w muzyce, ale bardzo kiepsko znosi nawet niewielki, ale długofalowy hałas. Dlatego obniżenie go nawet nieznacznie prawdopodobnie przyniesie znaczny efekt w dłuższej podróży. Niestety z oczywistych względów nie miałem okazji sprawdzić tego w dłuższej trasie, ale bardzo byłbym tego ciekaw.

Tak jak napisałem na początku, nie miałem kompletnie pojęcia na temat wyciszania samochodu, stąd też nie wiedziałem ile to kosztuje. Wyciszenie nadkoli w tym Audi to koszt 2600 złotych. W zależności od tego ile pójdzie materiału cena może ulec zmianie. Myślałem, że drogo, ale… To Audi jest warte z pół miliona złotych. Kilka tysięcy za święty spokój? Jest jeszcze kolejny aspekt. Właśnie otworzyłem katalog Mazdy 6 iiiii… Spojler pod przedni zderzak 2735 zł, spojlery boczne 3925 zł, spojler w tylnej listwie 2035 zł, alumioniowe nakładki na pedały 900 zł. Ja póki co nie potrzebuje mieć jakiejś specjalnej ciszy w kabinie i nawet nigdy się nie zastanawiałem nad wyciszeniem, ale jeśli miałbym wybrać między spojlerami lub nakładkami na pedały to wolałbym wydać te pieniądze na kilka metrów kwadratowych tej czarnej maty, aby było ciszej.