Targi we Frankfurcie zbliżają się wielkimi krokami, więc praktycznie dzień w dzień producenci chwalą się nowymi premierami. To dobrze. Ja mam o czym pisać, a Wy moje drogie Dziubaski macie o czym czytać. Dobry dil, nie?

Bentlez pryod 2

Zaczynamy od Bentleya Bentayga. Nie pytajcie mnie skąd ta nazwa. Według mnie brzmi idiotycznie i kojarzy mi się z Bengay’em. Wiecie, ta maść dla sportowców, po której cały korytarz śmierdzi. No nic, w końcu nazwa musi pasować do produktu. W tym wypadku jest to olbrzymi SUV, więc teoretycznie pasuje jak ulał. Głupia nazwa do głupiego samochodu.

Bentley tyl

Z tym, że moim zdaniem niekoniecznie. Ten samochód wcale nie jest taki głupi mimo, że jest SUV-em. A jak to możliwe? Popatrzcie, głupi to może być taki Qashqai lub jakiś inny Kajar. Ani to terenowe, ani sportowe, ani miejskie. W ogóle takie nie wiadomo jakie. Napędu na cztery łapy też nie ma. A tutaj? Bentley to marka luksusowa, a luksus to luksus, nie musi być praktyczny i przemyślany. Musi być wielki, masywny, reprezentatywny i wygodny. A Bentley Bengay właśnie taki jest. Duży, gruby, obrzydliwie dobrze wykonany i ma swój styl. Jest brytyjski, dostojny i ocieka forsą. Czego jeszcze oczekiwaliście? Że będzie miał wielki silnik i kupę koni pod machą i chlał jak smok?

Bentlez wnetrze

Proszę bardzo. Pod zalaną tłuszczem maską Bengay’a mamy olbrzyma W12 TSI o mocy 608 KM i 900 Nm. Do pierwszej setki ma 4,1 sekundy (a w oświadczeniu napisali, że jest to najszybszy SUV świata. Niech ogarną elektryczną Teslę X hyhyhyhy), a prędkość maksymalna wynosi 301 km/h. Całkiem nieźle, ponieważ grubas waży aż 2422 kg. Oczywiście wszystko odkłada się w spalaniu. Tutaj wynosi katalogowo aż 19,2 litra na 100 kilometrów. Katalogowo! Chyba nie muszę tłumaczyć co to oznacza. Na ogół jak samochód pali katalogowo 8 litrów na sto i ma dwie turbosprężarki to w realu kopci ze 20 litrów, więc tutaj jeśli według normy jest 19,2, to w praktyce pewnie coś około sto na sto. Ale co tam, ja bym chętnie się karnął takim czymś.

Megane RS przod

Przyznaję, czekałem na to. Nowe Renault Megane. Bardzo mi się podoba ostatnia stylistyka Renault, więc już od dawna zastanawiałem się jak styliści zaprojektują nową Megankę. Warto dodać też, że po zajebistym Clio i bardzo zajebistym Twingo mieli dość trudne zadanie, aby stworzyć coś, czego lud później nie okrzyknął by mianem „do dupy”. Czym im się udało? Przyznaje szczerze, że nie wiem. Auto wygląda dobrze, ale w wirtualnym świecie grafik komputerowych to i Grodzka może wyglądać seksownie. Także w chwili obecnej wstrzymuje się z oceną Megane i czekam aż zobaczę to auto na ulicy.

Megane tyl

Co ciekawe, producent informuje, że 280 konna wersja RS będzie dostępna od samego początku produkcji i nie trzeba będzie na nią specjalnie czekać. Będzie normalnie. Wchodzisz do salonu i mówisz, że chcesz Megane RS. I zamiast „a to musi Pan jeszcze poczekać, bo teraz mamy tylko zwykłą wersję” usłyszymy „proszę bardzo, w jakim kolorze?”. I to rozumiem. Renault nie robi z wersji RS czegoś ach, och i w ogóle, bo to zwykły hatchback tyle, że z mocniejszym silnikiem. To nie jest żadna rajdówka, ani wersja na tor. Zwykły samochód.

Honda bok

Uwielbiam takie pomysły. Strasznie kręcą mnie golasy, ale w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie chodzi mi o Logana w podstawie tylko o samochody, które nic nie mają oprócz tego co mieć muszą i w zasadzie to ciężko je nawet nazwać samochodami. Taki właśnie jest kolejny koncept Hondy, czyli Honda Project 2&4. O co chodzi? Ma być to połączenie motocykla z samochodem, czyli lekkie, zwinne, z niedużym silnikiem kręcącym się do kilkunastu tysięcy obrotów na minutę, ale wyposażone w fotel, zamiast kawałka gąbki, który trzeba dosiadać okrakiem oraz cztery koła. Nic więcej tutaj nie ma. Nawet nie ma normalnych zegarów, jest tylko płytka plastikowa, na której wyświetlane są podstawowe parametry jazdy.

Honda tyl

Project 2&4 to oczywiście tylko koncept, który nigdy nie trafi do produkcji, więc nie sprawdzimy go choćby z Arielem Atomem, który notabene również ma coś z Hondy, a mianowicie silnik. A jeśli już jesteśmy przy silniku to Project 2&4 wyposażony jest w lekko podkręconą litrową jednostkę o mocy 215 KM i momencie 118 Nm. Niestety Honda nie podaje nawet przewidywanych osiągów. Koncept oczywiście możecie zobaczyć podczas targów we Fraknfurcie.