Stereotypy to coś wspaniałego. Nie trzeba się męczyć nad wymyślaniem jakiejś tezy, pasującej mniej lub bardziej do danego zjawiska, ponieważ została ona już dawno wymyślona przez kogoś innego. Wystarczy, że tylko ją powielimy i voilà. Gotowe.

Często się jednak mówi hasła w stylu „przełamujemy stereotypy”, ale powiem Wam coś w tajemnicy. To gówno prawda. Nam jest po prostu z tym wygodnie. Dzięki nim nie musimy za każdym razem myśleć, oceniać sytuacji. Wsadzamy ją w pewne ramki i gitara. Stereotyp to taki szablon lub wzór. A jak wiadomo gotowce lubimy najbardziej. Wynieśliśmy to ze szkoły :)

Ponadto ciągle rozwijająca się technika przyzwyczaiła nas do tego, że można prawie wszystko. Chcesz mieć wysoki samochód, który będzie dobry w zakrętach? Proszę bardzo. Odpowiedni zawias, stabilizatory, nisko położony środek masy i oś przechyłu – wszystko w zasięgu ręki. Niekoniecznie portfela. Szybka terenówka? Również nie widzę problemu. Rasowo brzmiący Diesel? Lajcik, przecież są głośniki.

Wszystko to doprowadziło do tego, że samochody zaczęły nam wyskakiwać z pewnych ram, które zostały wcześniej przyjęte. Były myślowymi gotowcami, a przez to szybko stały się czymś w rodzaju stereotypów, które dzisiaj niechętnie opuszczamy. Przykłady?

Poproszę o bramkę numer jeden.

Golf-GTD2

Golf GTD

Chyba nie muszę wyjaśniać o co biega. Ogólnie idea hothatcha bardzo mi się podoba. Lekkie modyfikacje zwykłego samochodu widywanego na co dzień. Mocniejszy silnik, obniżony i delikatnie utwardzony zawias, małe emblematy zdradzające wersję specjalną i mamy rarytas, na który po kilku latach chyba każdy może sobie pozwolić. Ale zaraz, zaraz. A czemu by nie zrobić tego samego, ale z silnikiem Diesla? Wszystko zostaje to samo co w zwykłym GTI, ale silnik będzie mniej palił i będzie miał trochę mniej mocy. Nie wiele, więc będzie to rozsądny wybór. Połączy przyjemne z użytecznym. A co z dźwiękiem? A co to za problem założyć jakiś sportowy wygar?

BMW m550d

BMW M550d

W zasadzie ta sama przypadłość co wyżej. BMW z literką M to zawsze było coś. Takie coś nie dla każdego. Z wyróżniającymi się osiągami, z sportowym duchem i… silnikiem benzynowym. Natomiast wraz z rozwojem roboczego silnika Diesla ktoś wpadł na pomysł, że skoro jednostka wysokoprężna ma już zbliżone osiągi do benzyniaka to dlaczego nie wsadzić jej do eMki? Czysty zysk. Osiągi nieznacznie gorsze, a spalanie znacznie mniejsze. Dodatkowo te 550 sugeruje, że pod maską mamy do czynienia z 5 litrowym silnikiem. A gdzie tam. Skoro z 3 litrów można zrobić prawie 400 KM, to po cholerę montować taki wielki motor?

Mercedes E63 AMG touring

Mercedes E63 AMG Kombi

No wszystko spoko, Merol jest, gwiazda na masce też, potężny silnik benzynowy, unikatowa wersja AMG, którą można by pojechać na tor i… duuuuży bagażnik. Ja wiem, że to same plusy, ale jakiś minus też by się przydał (choćby ten na akumulatorze hehehe). Popatrzcie jak to wygląda. Kombi i na tor. Jako karawan to jak najbardziej, ale wtedy to bez literek AMG poproszę. Na pewno taki Mercedes jest szybki, dobrze trzyma się drogi, a dzięki dobrej technice jazda nim to sama przyjemność i nie czuć dodatkowej przestrzeni, ale to kojarzy mi się z takim januszostwem. Łączeniem czegoś co do siebie nie pasuje tylko dlatego, że to się po prostu da połączyć. Bez wyczucia obciachu. Tak jak skarpetki i sandały. Da się nogę w skarpetce od garniaka wzuć w sandała? Da się. Jest cieplej? Jest. To o co chodzi?

FordMustang

Mustang 2.3 EcoBoost

Mówi się, że każdy nowy jest gorszy od poprzedniego, bo jest mniej męski. Ma inne kształty. Mniej toporne, mniej muskularne. Nie mniej jednak ten nowy mimo, iż jest mniej klasyczny wygląda całkiem dobrze. Na tyle dobrze, że mógłby się spodobać szerszej publiczności zwłaszcza, że cena nie jest najwyższa. No fajnie, ale kto przy obecnej cenie wahy kupi sobie V8? Nie musi, przecież Mustang od samego początku był też z V6. Jednak dla biednego Europejczyka to nadal zbyt duży silnik. To Ford poszedł nam na rękę i zrobił w amerykańskim samochodzie z krwi i kości, prawdziwie europejski silniczek z doładowaniem o czterech garach w rzędzie. No co, przecież jest szybki.

To wszystko dzięki co raz większym możliwościom konstruktorów sprawia, że auta bardzo często tracą swój charakter i wizerunek, na który pracowały przez lata. W konsekwencji tego wszystkiego nawet stają się tym, kim naprawdę nie są.

grodzka