W tym tygodniu mięliśmy zaszczyt przywitać idolkę twórców globalnego ocieplenia, którą jest niewątpliwie Toyota Prius. Pamiętacie? To od niej wszystko się zaczęło. Miał ją każdy lepszy aktor z Hollywood chcąc zaimponować światu, a prawdziwi mężczyźni śmierdzący smarem i olejem hejtowali ten wyrób. To były czasy.

prius2

Tak było kiedyś. Teraz czasy trochę się zmieniły i nawet zwykli faceci zmienili swoje zdanie na temat hybryd. Spora część z nich wciąż myśli, że jest to przyszłość i takie tam. O tym, że hybryda jest średnio sensowna pisałem już kilkukrotnie, wiec teraz tylko przypomnę jednym zdaniem. Chodzi o to, że mając energię w jednej postaci (tutaj w paliwie) i zamieniając ją na inną energię (tutaj elektryczną) ciężko jest liczyć żeby tej drugiej było więcej niż pierwszej. To tak jakby kupić pół litra i rozlewać do kieliszków przez specjalną rurkę kupioną w mango myśląc, że wyjdzie nam zero siedem. Piękna wizja, ale w większości przypadków bardzo zgubna.

Prius tyl

No dobrze, co musicie wiedzieć po przeczytaniu tego wpisu o Priusie czwórce. Z pewnością to, że hybryda napędzana jest benzyniakiem o pojemności 1,8 litra i uwaga uwaga, o sprawności 40%! Jakby ktoś nie wiedział, to z reguły benzyny nie przekraczają trzydziestu. No może trochę. Jak to się im udało? Wiecie, to są Japończycy, druga strona globusa i te sprawy. Lepiej nie wnikać, choć sami mówią, że chodzi o olej bardzo niskiej lepkości (czyli znaczy, że jak jakiś Janusz zaleje czymś innym nie czytając instrukcji to mu sprawność sporo spadnie hehe) i podwójnym układem chłodzenia. Popracowano też nad silnikiem elektrycznym. Zmniejszono w nim tarcie o 20 procent. I jakie są tego efekty? Ten zajebisty benzyniak o sprawności 40 procent, podwójnym chłodzeniu i pojemności 1,8 litra rozwija 98 KM. Zatkało? Ja wiem, że tu chodzi o oszczędność, ale jakoś to tak głupio wygląda. U siebie mam 1,6 litra i ponad sto koni, a silnik ma 16 lat. Ale tak jak mówiłem, to są Japończycy, lepiej nie wnikać o co w tym chodzi. Mocny natomiast wydaje się silnik elektryczny. Ma 72 KM, więc wynik całkiem pokaźny.

prius wnetrze

 

Fiat zaprezentował swój nowy model jakim jest Tipo. Samochód prezentuje się całkiem zgrabnie z przodu

fiat-tipo-sedan-2-938df609b8f940,0,920,0,0

z tyłu

fiat-tipo-sedan-5-e6a162a6dbd15e,0,920,0,0

i nawet we wnętrzu

fiat-tipo-sedan-13-dc2f54f86e534,0,920,0,0

Szału nie ma, ale jest całkiem schludnie. Może te proporcje jakieś takie trochę inne by się przydały, mniej napompowane, ale wydaje mi się, że problem leży w tym, że Tipo jest sedanem. A ciężko jest zrobić według mnie małego, miejskiego sedana. Te nadwozie jest przeznaczone dla samochodów bardziej klasycznych, limuzyn, a w modelach pośrednich spisuje się kiepsko. Nie jestem też pewien czy nazwa została dobrana odpowiednio. Dla tych co nie pamiętają, to większości (przynajmniej w Polsce) Tipo kojarzy się z czymś takim

Tofaş-Fiat_Tipo_1.4_fl

Może to nie był zły samochód jak na tamte lata, ale teraz kojarzy się raczej z badziewiem. Nie jest to model sentymentalny jak dla nas Maluch, a dla Włochów pięćsetka. U nas Tipo jeździło się, bo nie miało się kasy na nic lepszego. Lepszą robotę robiła by nazwa Ritmo lub Mirafiori.

2017-bmw-m2-coupe-1-f88a770d2f54,0,920,0,0

Beemwe zademonstrowało model M2, który jest następcą 1M Coupe i krewniakami M3 E30 i 2002 Turbo. Nie za duża ta rodzinka? Co do 1M Coupe to się zgodzę, ale te dwa pozostałe auta to tylko zabieg marketingowy. Równie dobrze mogliby napisać, że projektanci czerpali inspiracje z głosu Krystyny Czubówny gadającej o krokodylach w Puszczy Kampinowskiej.

2017-bmw-m2-coupe-3-69de512946c2,0,920,0,0

Najważniejsze informacje to 3 litrowy silnik rzędowy z sześcioma garami i oczywiście turbodoładowaniem, który ma 370 KM. I teraz nie uwierzycie w to co przeczytacie. BMW oferuje skrzynie manualną. Taką zwykłą, ręczną. Z lewarkiem i sześcioma biegami. No, były kiedyś takie zanim wprowadzono automaty. Automat oczywiście też jest, ale to chyba nikogo nie dziwi. Do setki auto z ręczną skrzynią ma 4,5 sekundy, a z automatem 4,2 sekundy.

Oprócz manuala zdziwiła mnie jeszcze jedna rzeczy w tej beemce. Ma ona specjalny tryb palenia gumy. Przyznaje, że pierwszy raz o tym słyszę, ale podobno takie rozwiązanie ma też nowy Mustang. Skumajcie to, inżyniery zrobiły specjalny tryb do jarania laczka. To samo w sobie brzmi idiotycznie. Czyli nawet już tego nie trzeba umieć. Co raz ciężej będzie odróżnić zwykłego czereśniaka z kasą, który kupił sobie BMW, bo każdy będzie umiał spalić kapcia. Ciekawe kiedy pojawi się tryb driftingu, kręcenia bączków lub samodzielnego tankowania.