Nie lubię pisać o konceptach, bo pomimo tego, że większość z nich wygląda całkiem ciekawie i jest na czym zawiesić oko, to są jedynie czyjąś wizją przyszłości, która gdy nadejdzie nie będzie miała nic wspólnego z rzeczywistością. W skrócie zabawa w koncepty nie wiele różni się od naszych zabaw w przedszkolu w piaskownicy.

Albo od tego co mogli zaoferować nam Jetsonowie pięćdziesiąt lat temu

mercedes3

Ale o tym później, teraz skupmy się na innym koncepcie. Chcę pokazać Wam Nissana IDS, czyli koncepcyjnego następcę Leafa. Tego na prąd. Chyba zgodzicie się ze mną co do tego, że o ile cały projekt Leafa można uznać, że jest spoko, o tyle z zewnątrz samochód wygląda jak pół dupy zza krzaka. Nie żartuje. Jest bardzo kiepski stylistyczne, dlatego nie dziwi mnie, że Nissan chce jak najszybciej dać nam następcę. A ten wygląda już bardzo soczyście. I nawet nie chodzi mi o te załamania blachy z tyłu i cyrkowe nadkola, szklany dach i to zajebiste granatowe coś pod progami i zderzakiem, co teoretycznie powinno być spliterem, ale o bryłę, która jakby nie patrzyć jest znacznie lepsza od tej w poprzedniku. Czyli jeśli Nissan nic nie spieprzy to auto będzie całkowicie bezobciachowe.

nissan ids

Drugie łał w tym temacie, to pełna autonomia pojazdu. Do tego stopnia, że nie ma nawet kiery.

nissan ids3

I teraz taki wniosek mi się nasunął. Taka chłopska teoria ewolucji. Jak się cofniemy czasowo, to dawniej mięliśmy (znaczy nie my, ale nasi przodkowie) do czynienia z wielkimi kierownicami przypominającymi stery statku. Następnie z biegiem czasu fajerki malały, potem ktoś wpadł na pomysł, aby w sportowych samochodach podciąć kierę u dołu, co jeszcze ją zmniejszało, a teraz Nissan konsekwentnie pozbył się kierownicy. Proste? Proste.

Jest jeszcze coś takiego

nissan ids4

Czyli jeśli nam się zachcę poprowadzić, lub zaimponować dziewczynie, że w ogóle umiemy, to śmiało możemy cisnąć przycisk i taki dżojstik wyjeżdża nam spod lady.

Lexus lf-fc1

Następnym dziwolągiem, którym raczyli nas producenci, to Lexus LF-FC. Również koncept, także elektryczny, ale już z ogniwami paliwowymi nieco wyższej klasy niż Leaf. Jest to konkurencja, dla Mercedesa klasy S i BMW serii 7. Wszystko fajnie, zgrabnie, mi się podoba, miło, że ktoś wpadł na pomysł, że luksusowa maszyna również może wyglądać sportowo, ale jest jeden nieciekawy myk. Spójrzcie na wnętrze

lexus lf-fc3

Wiem, że nie wiele widać, ale chodzi o przyciski. Nie ma ich w ogóle. Dotykowego wyświetlacza też nie ma, więc sterowanie ma odbywać się przy użyciu gestów.

gest

I ja się pytam, jakich ku**a gestów? Jadąc samochodem, to ostatnie co chciałbym robić, to wymachiwać ręką w określony przez kogoś sposób, żeby ustawić sobie klimę. Myślę też, że system ten może mieć spore problemy w zwykłej jeździe. Obecnie nie jeden narzeka na dotykowe wyświetlacze w samochodzie, bo są one po prostu mało wygodne jak jedziemy po nierównej drodze, a co dopiero jakieś gesty. Tradycyjne, konserwatywne, średniowieczne pokrętło wraz z przyciskiem jest znacznie lepsze od nawet najlepszego macanego wyświetlacza, nie mówiąc już o jakimś wyświetlanym hologramie, który będzie wykrywał gesty naszej dłoni.

mercedes2

I ostatnim konceptem o którym dzisiaj napiszę będzie taki o to świniaczek. Nazywa się Mercedes-Benz Vision i to właśnie z niego pochodzi ta fotka z bajkowymi ludzikami w środku odzianymi w termoaktywną bieliznę z lidla.

Oprócz wielkiego ryja, bo ciężko nazwać to grillem, auto ma jeszcze ogromne, podświetlane koła 26 cali z prawie zerową grubością opony.

mercedes

I teraz tak, ja kminie, że koncept to coś takiego co nie będzie produkowane i służy tylko do zachwycania się, ale również ma pokazać jakiś kierunek w którym podąża producent. Widzicie go w tym?

Bo ja za cholerę nie. Chyba, że ma być to perspektywa samochodu za 50 lat, to wtedy wiadomo, że wszystko może się zdarzyć, ale nie wydaje mi się żeby Merol chciał iść w tym kierunku w najbliższych latach i jednocześnie liczył na sukces.