Bo z turbem to jest tak, że każdy by się chętnie karnął autem z tym wynalazkiem, jednak gdy przychodzi co do czego i trzeba wyłożyć hajs na nowy samochód, to równie chętnie byśmy wzięli coś, co o powietrznej kuracji wzmacniającej osiągi silnika wie tyle co ja o tańcu regionalnym.

Większość interesujących rzeczy o tym aucie powiedziałem już na jutubie w filmie poniżej, więc ten wpis potraktujcie raczej jako uzupełnienie. Coś jak maturę rozszerzoną albo suplement diety.

Gadałem dużo i bez sensu, więc spokojnie można jeszcze coś dopowiedzieć. Ano to coś to na przykład może być wygląd, czyli w zasadzie najważniejsze. Bo na to lecimy wszyscy. Jakbyśmy się nie znali na samochodach to wygląd jest istotny. Kupujemy oczami i sam się na tym łapię. Jakbym miał na przykład wybrać między dwoma samochodami, pierwszym bezpłciowym i bez smaku jak brokuł, a drugim ściągającym mój wzrok nawet gdy przechodziłaby obok zgrabna kobieta w zwiewnej spódniczce, to brałbym ten drugi nawet gdyby miał ze dwadzieścia koni mniej.

hyundai i20 coupe
Dlatego oceniając i20 Coupe pod kątem cieszenia oka i ogólnie przyjętego pojęcia zajebiaszczości wizualno-stylistyczno-designerskiej mamy całkiem fajne wozidełko w kolorze czerwonym. Z przodu może nie widać, że to coupe, ale z tyłu
hyundai i20 coupe
Już bardziej. Choć nadal można się przyczepić, że nie jest to takie coupe coupe, tylko bardziej hatchbach z jedną parą drzwi mniej. Już Wam tłumaczę ten trik i to na przykładzie ilustracji
hyundai i20 coupe
Tutaj widać czarno na białym linie auta. Tylna szyba bardziej stoi niż leży, ale linia okien została poprowadzona tak, że jeśli się uważnie nie przyjrzymy lub jesteśmy w tym wieku, że mamy kilka par okularów i zapomnimy zabrać właściwych, to możemy mieć wrażenie, że ten tył jest bardziej spłaszczony. W tym dziwnym wrażeniu pomaga również szeroki jak tyłek Kim Kardjaszan tylny słupek, który notabene znacznie przeszkadza w cofaniu. Ale co tam. To coupe.

Taki lekko oszukańczy zabieg stylistyczno-marketingowy ma za to swoje plusy. Po pierwsze możemy się pochwalić przed kolegami, że mamy coupe, bo nawet sam producent tak mówi, a po drugie i pewnie dla wielu ważniejsze da się wejść na tylną kanapę
hyundai i20 coupe
bez wcześniejszego obcięcia sobie głowy gilotyną do papieru. A ponieważ i20 Coupe opiera się na i20 Hatchback, to jest też miejsce dla pasażerów, którzy przed wejściem do środka nie chcą pozbyć się swoich nóg.
hyundai i20 coupe
Oto dowód rzeczowy. Tyle było miejsca, gdy ustawiłem fotel tak, aby było mi wygodnie (a mam dużo ponad 180 cm i lubię mieć fotel odsunięty). A ponieważ Hyundai i20 Coupe to coupe, więc ma małe szybki z tyłu. Szkoda tylko, że nie są uchylane.

Jeszcze tak w ramach dygresji, wracając i zarazem kończąc temat linii nadwozia, to zobaczcie jak łatwo Hyundai może zrobić zupełnie za free kolejną wersję nadwoziową dla tego auta. Wystarczy, że da z tyłu trochę większe okienka o bardziej podniesionej i mniej opadającej linii oraz ewentualnie troszkę podpiłuje te tylne słupki i już ma i20 3d Hatchback. Prawda, że proste?

No i dobra, teraz skupmy się na tym, co możemy zobaczyć wchodząc do środka, przez wielkie drzwi.

hyundai i20 coupe

Wspominałem już o tym w filmiku, ale dla tych co nie mają wystarczającej kondycji psychofizycznej powtórzę, bo bajer jest naprawdę wart uwagi. Te podajniki do pasów są genialne. Jeśli ktoś nigdy nie jechał samochodem dwu lub trzydrzwiowym w szczególności w nadwoziu coupe, to nie wie pewnie o co chodzi. Otóż w takich samochodach drzwi są strasznie długie, przez co aby się przypiąć trzeba skręcić się do uchwytu po pas jak belka skrętna w starym francuzie. A taki podajniczek załatwia sprawę. Jest on oczywiście chowany, więc nie utrudnia wsiadania do tyłu. Jedyny jego minus to taki, że jak zabieracie ze sobą jakiegoś pasażera, to prawdopodobnie nie będzie wiedział co to jest i w zależności od swojego charakteru i aktualnego biorytmu, albo spyta się co to i jak się przypiąć, albo po prostu będzie to ciągnął do momentu, aż granica wytrzymałości na rozciąganie tego koreańskiego plastiku zostanie przekroczona.

A skoro poruszyłem już temat długich drzwi to wspomnę o nich coś jeszcze. Coś czego nie rozumiem i na podstawie mojej obecnej wiedzy nie umiem tego wytłumaczyć. Czemu te schowki w drzwiach są tak cholernie krótkie?
hyundai i20 coupe
Zdjęcie może tak tego nie oddaje, ale sprawa wygląda tak, że siedząc w fotelu i chcąc dostać się do kieszeni w drzwiach trzeba pochylić się jak kolarz na swoim rowerze z kierownicą typu baranek. Jest to po prostu cholernie niewygodne. Sama kieszeń została jeszcze wyprofilowana tak, że aby coś z niej wyjąć trzeba użyć szczypiec do brykietu grillowego. A jeśli macie na ręku zegarek to czynność ta i tak będzie niewykonalna. Najgorsze jest jednak to, że ciężko jest mi wytłumaczyć ideę, dla której ta kieszeń została poczyniona krótką. Przecież przedłużenie w fazie projektu nie byłoby ani kosztowne, ani pracochłonne. Nie wiem, tam coś jest w tym miejscu? Nosiłem się nawet z zamiarem wzięcia śrubsztaka i sprawdzenia, ale wolałem nie próbować. Nie moje auto.

Jeśli chodzi o kokpit, to można zauważyć w nim brak jednej rzeczy, do której przyzwyczaiły nas samochody poznane na łamach kolorowych pisemek drukowanych na papierze, który kiepsko pali się w kominku. Nie ma tutaj wielkiego jak tablet lub nawet telewizor (patrzaj Tesla) ekranu dotykowego lub sterowanego jakąś gałką. Jest normalnie. Tak jak kiedyś. Pewnie ci młodsi odbiorą to jako minus, bo nie będą mieli na czym lajkować mojego bloga podczas jazdy po autostradzie, natomiast ludzie pamiętający jeszcze czasy z saturatorami na ulicach będą zadowoleni, bo poczują się bardziej swojo i nic nie będzie nic ich rozpraszać. I ja nawet to rozumiem. A nawet bardziej niż nawet. Nie jest to samochód premium, więc nie znajdziecie w nim nawigacji, ani apek do fejsa. Po co więc w takim razie macany wyświetlacz? Do ustawiania nawiewów i radia lepiej spisują się zwykłe kurki jak od kuchenki gazowej. Jest też inny aspekt. Te wszystkie wyświetlacze dostępne są na rynku może od kilku lat. A co jeśli ktoś od 15 lat jeździ jednym samochodem i średnio interesuje się motoryzacją? Nie kupi czegoś z monitorem, bo nie będzie wiedział jak z tego korzystać. A tutaj nawet zegary są po staremu, czyli ze strzałką.
hyundai i20 coupe
Rzeczą, która łączy wnętrze i zewnętrze jest to okno u góry potocznie znane jako szyberdach. Bo z jednej strony wgląda on tak
hyundai i20 coupe
Czyli dość normalnie, a z drugiej tak
hyundai i20 coupe
O ciekawy patent Hyundai się pokusił, bo zamiast zrobić tylko małą dziurę w dachu o wielkości właśnie tego szyberdachu, to poleciał na bogato i wywalił cały dach ze szkła, a co. Jak się bawić to się bawić, drzwi wyje**ć (to wersja trzydrzwiowa) okno wstawić (szyberdach). To tak jakby ktoś nie znał powiedzonka. Takie rozwiązanie na pewno sporo kosztuję, sporo waży, ale za to zajebiście wygląda. A czego to się nie robi dla wyglądu, o czym zresztą pisałem jakieś 700 słów temu.

Jest tylko jedna rzecz, która mnie w tym całym szklano-szyberdachowym procederze spać nie daje. A w zasadzie to dwie rzeczy. Pierwsza z nich, to że ten szyberdach się nie otwiera. Uchyla się tylko. Rozszczelnia tak na centymetr, tyle że damy radę fajka strzepać lub gumę wyrzucić. Nic więcej. Nie czaję czemu nie mogli zrobić tego odsuwanego po całości. Jakieś przepisy weszły? A druga rzecz to taka, że jak już dali cały dach ze szkła jak w jakiejś korporacji to mogli to jakoś bardziej wykorzystać. Zapodać szklany sufit dla tych pasażerów z tyłu, no zagrać z tym jakoś ostrzej. Bo tak to taki pewien niedosyt pozostaje. Zwłaszcza finansowy jeśli zapłaci się za szklany dach, a nie dostanie się szklanego sufitu.

Rozgadałem się na filmie i rozpisałem się we wpisie, mimo że obiecałem sobie że będzie w miarę krótko. Dlatego kończę bez ostrzeżenia.
hyundai i20 coupe