Chyba każdy z nas ma taki typ kierowcy, którego nie cierpi i nie trawi nawet po popiciu świeżo zaparzonymi ziółkami przepisanymi od znachora, w którego gabinecie wisi pełno koralików, panuje półmrok, a na ścianie wisi dywan. Na ten przykład dla mediów żerujących w Polsce takim typem kierowcy najgorszego sortu jest młody pan Seba w srebrnych halówkach zachodniej marki jeżdżący na co dzień używanym, czarnym BMW z dodatkowym doposażeniem sugerującym wersje sportową oraz przyciemnianymi szybami i głośnym wydechem własnej roboty.

Mój typ najgorszego kierowcy jest inny i problem polega na tym, że nawet mimo doświadczonych w takich manewrach mediach bardzo ciężko byłoby przedstawić go w złym świetle. A to dlatego, że ludzie o których mówię nie wsiadają za kółko po kielichu (pewnie od urodzenia są abstynentami i dali lajka na bookface przy wydarzeniu „jestem trzeźwy w Sylwestra”), nie mają punktów karnych za prędkość i zatrzymują się w miejscach wyraźnie do tego przeznaczonych. A na domiar złego z moich obserwacji i badań na szeroką skalę wyszło, że poruszają się samochodami wyposażonymi w modne ostatnio silniki TDI.

W czym więc tkwi problem? – zapytała pani Kasia marszcząc czoło i lekko odchylając się do tyłu.

Problem w tym, że ciężko go jednoznacznie opisać. Ci kierowcy mają coś z bycia rudym w szkole. Czyli niby wszystko okej, same piąteczki na świadectwie, czerwony pasek, stypendium, zero uwag w dzienniczku, zachowanie wzorowe – prymus. A jak to z reguły z rudym bywa, pierwszy pod*****oli Was u Pani, nie da zerżnąć matmy na przerwie i nie zerwie się grupowo z ostatniej lekcji, aby był mniejszy przypał. Bo on musi zrobić tak jak jest w regulaminie szkolnym ustanowionym przez dyrekcję kształcącą się w latach, w których nie było jedynek i szóstek w szkołach, a o cenie masła decydowały organy centralne i było to uważane za normalne.

I tutaj uderzamy w sedno problemu. Nie lubię „rudych” na drogach, ponieważ uważam, że mogą oni stanowić nie małe zagrożenie swoją egoistyczną jazdą, a nie da się im z teoretycznego punktu widzenia nic zarzucić. Wręcz odwrotnie. Są oni wzorow