Nowy Rok. Spójmy jak mają się sprawy. Wróciliście do domu dziś nad ranem w stanie z nietrzeźwienia alkoholowego i spaliście do piętnastej. Wstaliście, wzięliście szybki prysznic, odgrzaliście sobie rosołek i włączyliście telewizor w celu szybkiego znalezienia Maryli Rodowicz na jednej ze stacji, z którą właśnie pożegnał się pan Kraśko.

To teraz przyjrzyjcie się mojej sytuacji. Jest dokładnie taka sama jak Wasza z tym jednak wyjątkiem, że ponad pięćdziesiąt tygodni temu powiedziałem sobie, że w każdy piątek będę robił motoryzacyjne podsumowanie tygodnia. Taki miks najważniejszych rzeczy. I dzisiaj jest piątek. A wczoraj był Sylwester. A to jest jedyne podsumowanie na jakie mnie teraz stać


Sylwestrówka :)