Ostatnio trochę się obijałem z pisaniem i mocno na tym ucierpiało piątkowe podsumowanie tygodnia, które delikatnie mówiąc bywało trochę nie świeże. Dlatego dzisiaj też tak będzie i napiszę o newsach, które już mają dobre dwa tygodnie.

Dzisiaj będzie takie małe, minimalistyczne i maksymalnie okrojone – jak wiedza przeciętnego szkolnego nauczyciela – podsumowanie tego co mogliśmy zobaczyć w Detroit. Na targach. Takich motoryzacyjnych. Takich gdzie wystawiają się różne marki samochodowe z hostessami które pokazują. Premiery samochodowe.

A w szczególności chciałbym się skupić na trzech wozach coupe, które według mnie należą do jednego z najfajniejszych segmentów motoryzacyjnych. Przepadam za takimi samochodami. Bardzo. Uważam, że to jeden z najlepszych segmentów, bo takie auta nadają się zwykłej jazdy i według mnie prezentują się znacznie lepiej niż opasła S-klasa czy 7-er. Wyobraźcie sobie, że macie tyle kasy ile wynosi grecki dług, ale jednocześnie nie chcecie mieć kierowcy, bo sami lubicie jeździć. Kupujecie luksusowego sedana czy jedno z tych trzech aut z Detroit?

2017-infiniti-q60-coupe--8a5e3b0,0,920,0,0

Infiniti niedawno zaprezentowało model Q60 Coupe, który jest następcą dawnej serii samochodów sportowych oznaczanych jako Gcośtam. I właśnie ta seria Gcośtam nie cieszyła się zbyt wielką popularnością, przynajmniej w Europie (chyba w Japonii i Stanach sprawa wyglądała inaczej). Zresztą te auta nigdy mi się jakoś specjalnie nie podobały. Chyba były zbyt opasłe i miały za wielki tyłek. Co innego Q60 Coupe. Z moich obserwacji obrazkowych wygląda na to, że prezentuje się fantastycznie. I już mówię dlaczego. Ma elegancką sylwetkę, w której nie znajdziemy fajansiarskich wlotów powietrza, zbędnych spojlerów i zderzaków przerysowanych z wyścigowych bolidów. Tutaj jest gładko. A do tego końcową robotę robi znak szczególny, czyli ten półksiężyc czy jak to tam określa Infiniti. Chodzi o ten zawijas przy tylnych słupkach, który ahhh… Dotykałoby się.

2017-infiniti-q60-coupe--be33f8c,0,920,0,0

Infiniti przyzwyczaiło nas już do tego, że nie mają na ogół tak bogatej oferty silnikowej jak VW, ale przyznam szczerze, że liczyłem na to, że będzie kurde ten chociaż jeden motor wolnossący. U BMW i Mercedesa bym nie liczył. U Renault też nie, ale u Infiniti tak. A tu dupa. Do wyboru mamy doładowane 3-litrowe V6 dające albo 305 KM, albo 405 KM oraz 2-litrową rzędówkę rozwijającą 211 KM. Do tego 7 biegowy automat i napęd na tył. Wszystko fajnie, ale 5-litrowy wolnnossak przydałby się.

buick-avista-3-04c965a0ec4ecdf56,0,920,0,0

W Stanach pojawił się też Buick ze swoim koncepcyjnym modelem Avista (nazwa dobra dla jakiegoś towarzystwa ubezpieczeniowego), który również wygląda jak luksusowe coupe. Choć niektórzy twierdzą, że to już Gran Turismo. A inni mówią, że to następca Opla Calibry. Albo Poloneza Atu+. Tak czy siak jest niebieski i wygląda naprawdę nieźle. Zwłaszcza z tyłu.
buick-avista-11-268a3fee16ee4e0c,0,920,0,0
Na razie to koncept, więc nie ma sensu rozwodzić się nad tym co ma pod maską, ale Buick twierdzi, że znajduje się tam podwójnie doładowane V6 o mocy około 400 koni. Pożyczka od Infiniti?

2016-naias-lexus-lc-500--b9be192,0,920,0,0

I ostatnim z trzech opisywanych dzisiaj samochodów będzie Lexus LC 500. Też wydaje się być luksusowy i elegancki, ale tak jakby mniej. Tak połowicznie i nie od każdej strony. Bo
2016-naias-lexus-lc-500--d21b656,0,920,0,0
Wnętrze jest mega, ma styl i w ogóle adaptowałbym je wszędzie gdzie się tylko da. Jasna skóra, dobrze wykonane i można podziwiać. Mam nadzieję, że wygodne.

Ale z zewnątrz
2016-naias-lexus-lc-500--6a7d39c,0,920,0,0
A zwłaszcza od tyłu
2016-naias-lexus-lc-500--5cdfb36,0,920,0,0
Ten samochód wygląda trochę festyniarsko. Nie mówię, że źle, ale bardziej jak zabawka. Coś jak powiedzmy 370 Z. Nie jest to auto pasujące pod marynarkę, tylko bardzo pod bluzę z kapturem i do kolesia, który będzie chciał wyć silnikiem i robić przegazówki.

I jeszcze ten ryj. Duże grille są nawet spoko. Można położyć na nie więcej kiełbasek. Ale Lexus już z tym przegina. Wygląda to jak odkurzacz. Albo automatyczna maszynka do golenia.

Jest jednak pewna przewaga Lexusa nad Infiniti. Wolnossące V8. To chyba jeden z ostatnich takich okazów. Jeszcze kilka lat temu nikt by się nie dziwił, ale dzisiaj jest to fakt, który trzeba podkreślić. Auto ma 5-litrowy silnik V8 o mocy 467 KM. Bez turbo :)