Dawniej, gdy chcieliście kupić coś bardziej wyszukanego niż para białych, frotowych skarpet musieliście wyjść z domu i pójść do prawdopodobnie jedynego sklepu o tej tematyce w okolicy. Wychodząc z niego nie wiedzieliście czy sprzedawca trochę was nie naciągnął, bo skąd? Nie wiadomo jakie ceny są gdzie indziej. Na szczęście później pojawiły się porównywarki cen i życie stało się prostsze. Zamiast chodzenia i wyszukiwania okazji wystarczyło wbić na jedną z nich i mieć pełny przegląd ofert. Dlaczego zatem nie zrobić tego z samochodami?

 

Szczerze mówiąc nie wiem czemu coś takiego jeszcze nie powstało, ponieważ obecna sytuacja na rynku nowych samochodów, gdzie dealerzy prześcigają się w tym żeby jak najwięcej kasy wydębić od klienta aż się o to prosi. Na szczęście Szymon dostrzegł tę wadę naszego rynku i postanowił coś z tym zrobić budując projekt Carly.pl, czyli porównywarkę ofert nowych samochodów Skody od różnych dealerów. Dlaczego tylko Skody, a nie całości? Projekt Szymona jest całkowicie oddolny, czyli wpadł na to sam. Wybrał markę, która w naszym kraju sprzedaje się najlepiej. Jednak jak sam przyznał, jeśli ze Skodą się uda, to pójdzie też dalej. Jego celem jest stworzenie ogólnej porównywarki ofert dealerskich wszystkich marek a na pewno tych najbardziej popularnych.

screen1

Jak działa porównywarka Carly.pl?

 

Bardzo prosto. Wchodzicie sobie na Carly i na środku strony macie wszystko mówiący przycisk, który przeniesie was w otchłań dobrobytu, luksusu, dziewczyn w bikini i drinków na bazie ekstraktu z pokrzywy indyjskiej. A tak naprawdę to nie. Po kliknięciu będziecie mogli wybrać sobie ten model Skody, który interesuje was najbardziej. Ja kliknąłem sobie w Yeti, bo taki testowałem jakiś czas temu i bardzo mi się spodobał na codzienne dojazdy zwłaszcza zimową porą. Następnie robicie dokładnie to samo co robilibyście na stronie producenta tylko w ładniejszej według mnie oprawie graficznej. Na koniec dostajecie podsumowanie swojego wyboru. W moim przypadku wyglądało to tak

konf

 

Jeśli wszystko odpowiada, akceptujecie i w tym samym momencie dostajecie na podanego przy logowaniu (tak, trzeba się zalogować, ale nie musicie podawać swoich danych łącznie z rozmiarem buta i fi*ta jak to niekiedy bywa – wystarczy adres e-mail) maila wiadomość, że Carly przyjęło Twoje zgłoszenie i przez najbliższe 96 godzin będziecie dostawać oferty od dealerów. Przypomnienia oczywiście dostaniecie mailowo, ale żeby zobaczyć szczegóły ofert trzeba zalogować się na Carly. W moim przypadku wyglądało to tak

yeti

Dostałem trzy oferty od różnych dealerów i każda była niższa od tego co proponuje producent. Do tego jak widzicie oferty między poszczególnymi dealerami również znacznie się różnią. W tym wypadku mógłbym zaoszczędzić aż 7890 zł! To spora różnica i według mnie jest warta dalszej podróży po samochód. Dodatkowo jak widzicie przy każdej z ofert mam adnotacje, które auto jest dostępne od ręki i gdzie znajduje się dealer, który ma najlepszą ofertę. W moim przypadku jest to akurat najbliższy salon, ale nawet jeśli znajdowałby się on na drugim końcu Polski i tak wolałbym się przejechać jeśli widzę, że mógłbym zaoszczędzić blisko osiem tysięcy. I o to właśnie chodzi w Carly! Żeby sprawdzić czy opłaca się jechać gdzieś dalej kupić samochód, czy lepiej jest to zrobić u najbliższego dealera.

 

Jeśli się przyjrzycie i zastanowicie to być może dostrzeżecie też inny plus. Carly wywiera poniekąd presję na dealerach, ponieważ teraz wojna o klienta toczy się w otwarte karty. Do tej pory dealerzy raczej nie musieli ze sobą konkurować, ponieważ było wiadomo, że nikt nie będzie jeździł po całym kraju i konfigurował jednego samochodu, aby przekonać się gdzie jest najtaniej. No dobra, może byli tacy co dzwonili w kilka miejsc, ale i tak pewnie nie wiele ugrali. Dzięki Carly można to zrobić w kilka minut i to bez wychodzenia z domu. Zatem doszło do sytuacji, że nie tylko marki konkurują między sobą, ale i poszczególni dealerzy co może skutkować wyższymi rabatami.

 

Co możecie zyskać korzystając z Carly?

 

Kasę. Tak jak wam pokazałem na swoim przykładzie. W moim przypadku jest to prawie osiem tysięcy złotych. Osiem kuźwa! Za takie pieniądze opłaciłoby mi się pojechać na drugi koniec Polski i kupić tam samochód. Pamiętajcie, że decydując się na zakup samochodu u jednego dealera nie jesteście zmuszeni korzystać z jego serwisu! Czyli kupujecie tam tylko samochód. Nic więcej. Serwisować możecie go lokalnie w swoim ASO.

 

Ponadto skorzystanie z Carly NIC NIE KOSZTUJE. A więc jeśli szukacie Skody, oprócz odwiedzenia lokalnych dealerów osobiście, śmiało możecie sprawdzić jak sprawdzi się Carly.pl.